Szpital Specjalistyczny w Pile prze dwa miesiące leczył obywatelkę Ukrainy. Nie była ubezpieczona. Teraz nikt nie chce zwrócić szpitalowi kosztów, które poniósł.

Wyjazd do Polski dla 19-letniej Ukrainki był ostatnią szansą na uratowanie życie. Cierpiała na śmiertelną, nieuleczalną chorobę. Granicę z Polską przekroczyła 19 maja 2007 roku. Pięć dni póżniej miał upłynąć termin ważności jej wizy. Praktycznie zaraz po przyjeździe, dziewczyna trafiła na Oddział Intensywnej Terapii Szpitala Specjalistycznego w Pile. Była już w stanie krytycznym. Ponad dwa miesiące lekarze walczyli o jej życie. W międzyczasie dyrekcja szpitala skontaktowała się z ambasadą Ukrainy, która zaproponowała, by odwieźć pacjentkę na granicę, a tam ktoś już ją odbierze.

– Wysyłając ją na granicę, wysłałbym ją na pewną śmierć – mówi Grzegorz Wrona, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile.

Mimo starań pilskich lekarzy, dziewczyna przegrała walkę o życie. Szpital natomiast wydał kilkadziesiat tysięcy, których nikt nie chce zwrócić. Możliwości wyegzekwowania tej kwoty od rodziny, która zaprosiła 19-latkę do Polski, szybko się wyczerpały. Nawet złotówki nie zwróciła również ambasada Ukrainy. Negatywnie odpowiedział również NFZ, a jedyna instytucja, która mogła stanąć na wysokości zadania, gdyż została powołana między innymi do rozwiązywania takich problemów, czyli Ministerstwo Zdrowia, ograniczyła się jedynie do wyjaśnienia, że toczą się rozmowy z Ukrainą na temat umowy o wzajemnym świadczeniu usług medycznych

– Jest poważna luka w systemie – mówi dyrektor Grzegorz Wrona. – Z jednej strony państwo nakładana na nas obowiązek niesienia pomocy każdemu, z drugiej strony nie wskazuje, kto będzie płatnikiem tego świadczenia, gdy pacjentem będzie osoba nieubezpieczona.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH