Lecznictwo szpitalne: koniec Dzikiego Zachodu, nadchodzi czas regulacji?

Placówki publiczne i prywatne mogą koegzystować na rynku szpitalnym, ale wymaga on uporządkowania, uregulowania i zaplanowania potrzeb - podkreślali uczestnicy sesji "Organizacja lecznictwa stacjonarnego - stan obecny i przyszłość polskich szpitali" w ramach VIII Forum Rynku Zdrowia.

Zdaniem ekspertów potrzebne są zmiany i nowe regulacje, ponieważ w czasie kryzysu uwydatniły się napięcia na rynku. Wciąż większa liczba świadczeniodawców musi konkurować o coraz wolniej rosnącą pulę środków z NFZ.

Największa bolączka systemu?
- Kiedy uwolnił się rynek, powstało mnóstwo nowych, prywatnych podmiotów. To bardzo cenne, choćby dlatego, że pobudziły konkurencję. Moim zdaniem nieważne kto jest właścicielem szpitala, ważna jest jakość i dobra obsługa pacjenta - podkreślała Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.

Według posłanki wszystko szło w dobrym kierunku, ale tylko do momentu, kiedy pula pieniędzy przeznaczona na kontraktowanie szpitali wzrastała co roku. - Wówczas nie odczuwaliśmy problemu tak boleśnie jak obecnie, w czasie spowolnienia gospodarczego. Ponadto, gdy każdy zgodnie z prawem sięga w konkursie po publiczne środki z Funduszu, musi to spowodować rozdrobnienie kontraktów - przypomniała.

- Doszło do sytuacji, że duże szpitale, które ze względu na swój potencjał czuły się bezpiecznie, nagle okazały się się zagrożone. Pewna cześć usług wyszła z lecznic i przekonaliśmy się, że w nowym kontraktowaniu jednostki te nie zawsze mają zagwarantowany dostęp do środków publicznych - mówiła Małecka-Libera.

Regulować regionalnie
Dlatego pojawił się postulat uregulowania rynku. W jakiej formie? Po pierwsze konieczna jest zdrowotna polityka regionalna.

- Regiony mają różne zapotrzebowanie, epidemiologię, różne potrzeby i możliwości. Konieczne jest zatem określenie potrzeb, a także kontraktowanie poprzez planowanie. Dobrze, że zgodnie z zapowiedziami ministra odpowiedzialnym za taką regionalną politykę będzie wojewoda - zaznaczyła posłanka.

Jej zdaniem musi nastąpić absolutna weryfikacja podmiotów na rynku, czyli określenie, jakie są potencjały i możliwości poszczególnych świadczeniodawców, połączone z wieloletnim planowaniem strategicznym opartym na wiedzy o popycie na określone usługi w regionie.

Jeśli dana inwestycja, czy to za publiczne czy prywatne pieniądze, będzie zgodna ze strategią regionu, można, w ocenie posłanki, wrócić do pomysłu promes, które potwierdzałyby, że istnieje zapotrzebowanie na daną usługę. W przeciwnym wypadku inwestor nie może mieć pewności uzyskania kontraktu i bierze całe ryzyko na siebie.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH