Leczenie, które jest możliwe tylko za granicą

W naszym kraju, jak podaje Dziennik Polski, nie ma ani jednego miejsca, w którym dzieci chore na artrogrypozę mogłyby być kompleksowo leczone. Wyjeżdżają więc do niemieckich ośrodków.

W przypadkach niektórych schorzeń, jak tłumaczą specjaliści, nie ma sensu tworzenia dodatkowych ośrodków w Polsce, ponieważ kilkoro chorych bardziej opłaca się leczyć w ramach ubezpieczenia za granicą.

Ale są też choroby, dla których warto byłoby stworzyć ośrodki w Polsce. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu prowadzi rozmowy z zagranicznymi kontrahentami w sprawie odpowiedniego zaopatrzenia ortopedycznego dla chorych na artrogrypozę i myśli o stworzeniu u siebie ośrodka leczącego to schorzenie.

Teraz leczenie tej choroby  w Niemczech kosztuje od 5 do 10 tysięcy euro. Płaci za nie Narodowy Fundusz Zdrowia.

Artrogrypoza to bardzo rzadka choroba. Występuje u jednego na 10 tysięcy noworodków. Dzieci rodzą się z ograniczoną ruchomością stawów. Choroba jest nieodwracalna, ale niepostępująca.

Jak informuje portal rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński z biura prasowego Centrali NFZ istnieje oczywiście więcej schorzeń oprócz artrogrypozy, których zagraniczne leczenie finansuje nasz płatnik, właśnie z powodu braku możliwości leczenia w kraju.

 – Płacimy np. za protonoterapię w leczeniu czerniaka oka, za przeszczepienia płuc u pacjentów z mukowiscydozą czy też za fetoskopową okluzję płodu przy przepuklinie przeponowej – wylicza Andrzej Troszyński.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH