Pielęgniarki z SPZOZ w Lęborku uważają, że w szpitalu pracuje ich zdecydowanie za mało. Twierdzą, że na jednym z oddziałów podpisują pismo następującej treści: "Przyjmuję dyżur w stanie wyższej konieczności. Nie gwarantuję pełnej opieki i bezpieczeństwa powierzonych mi pacjentów".
Andrzej Sapiński, dyrektor SPZOZ w Lęborku ocenia natomiast, że szpital zatrudnia tyle pielęgniarek, ile wynika z tzw. algorytmu zapisanego w ustawie. Przyznaje, że każde miejsce pracy kosztuje, a lecznicy nie stać na zwiększenie zatrudnienia. Dodaje też, że jeśli faktycznie doszło do sytuacji, że na dyżurze na oddziale była tylko jedna pielęgniarka, to był to wyjątek, nie reguła. O konieczności podpisywania wspomnianego wyżej pisma także nic mu nie wiadomo.
Pielęgniarki skarżą się również na fatalne zarobki. Podkreślają, że w Lęborku zarabiają najmniej na Pomorzu. Pielęgniarka po 30 latach pracy "na rękę" dostaje miesięcznie 1400 zł.
Więcej: http://lebork.naszemiasto.pl/
Czytaj więcej: pielęgniarki | zatrudnienie pielęgniarek | płace pielęgniarek | Szpital w Lęborku
Badania: recepta na młode serca