Kryzys finansowy i wahania kursów euro odczuwają szpitale, zwłaszcza te, którym kończą się przetargi na dostawy farmaceutyków. Sytuację pogarszają rosnące ceny prądu i gazu.

Antybiotyki podrożały o ponad 30 proc., a o 20 proc. materiały jednorazowego użytku. Agnieszka Marzęcka - rzecznik prasowy Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza w Krakowie zapewnia co prawda, że na razie wzrost cen nie zagraża ciągłości pracy szpitala, ale nie ma pewności czy nie stanie się tak za kilka miesięcy.

Skutków kryzysu gospodarczego obawia się również Szpital Uniwersytecki w Krakowie. W skali rocznej wydatki na lekarstwa wynoszą tu prawie 60 mln zł. W postępowaniach przetargowych muszą uwzględniać wahania kursów walut. Z powodu wysokiego kursu walut już nie został rozstrzygnięty przetarg na materiały medyczne. Startujące w nim firmy żądały kwoty o 10-20 procent wyższej niż dotychczasowa. Przetarg zostanie rozpisany jeszcze raz.

O realizację inwestycji w związku ze wzrostem kursu euro obawia się Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu, który planował rozbudowę kardiochirurgii dziecięcej.  Jak twierdzi Magdalena Oberc – rzecznik prasowy tego szpitala – koszty wyposażenia jednego stanowiska intensywnej terapii kardiochirurgicznej szacowano na ok. 500 tys. złotych przed trzema miesiącami. Teraz może to nie wystarczyć.

Szpital Specjalistyczny im. J. Śniadeckiego w Nowym Sączu natomiast ma plan awaryjny na wypadek braku środków na ewentualne podwyżki cen leków czy materiałów. Jako że nie ma już na czym oszczędzać, w sytuacji podbramkowej – jak wyjaśnia Marcin Rolka, zastępca dyrektora ds. administracyjnych szpitala, rozwiną działalność usługową spalarni odpadów i pralni. Mają nadzieję, że zyski z tej działalności wyrównają straty związane ze wzrostem  cen nośników energii i leków.

Tymczasem na podwyżki wyceny punktowej świadczeń nie mają szpitale co liczyć. Mówi się o rosnącym bezrobociu i perspektywie niższej kwoty odprowadzonych przed pracodawców składek zdrowotnych. W atmosferze prawie paniki nikną informacje NFZ, który podaje, że poziom ściągalności składki zdrowotnej utrzymuje się na poziomie 4,3 mld zł, czyli prawie o pół miliarda więcej niż w styczniu ubiegłego roku.  

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH