W Kujawsko-Pomorskiem kolejki oczekujących na świadczenia kardiologiczne i kardiochirurgiczne są coraz dłuższe. NFZ nie ukrywa, że w tym roku na większe środki nie ma co liczyć.

W efekcie na zabiegi pacjenci czekają kilka miesięcy. Na natychmiastową pomoc mogą liczyć tylko chorzy w stanie zagrożenia życia.

Na oddziale kardiochirurgicznym bydgoskiego Szpitala Uniwersyteckiego im. dr. A. Jurasza na zabieg wszczepienia zastawki lub bajpasów czeka ośmiu pacjentów. O kolejności operacji decydują lekarze, którzy jednak przyznają, że nie są to łatwe wybory. Nie wszystko można wiedzieć na 100 procent, nie wszystko da się przewidzieć.

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. J. Biziela w Bydgoszczy na zabieg wszczepienia rozrusznika serca czeka 30 pacjentów. Na pewno wszyscy nie zostaną zoperowani do końca roku. Koszt wszczepienia jednego rozrusznika to 35 tys. zł.

– Ilość środków finansowych nie zależy od NFZ. Fundusz tylko rozdziela pieniądze, które wpłyną ze składek ubezpieczonych – mówi TVP Bydgoszcz Andrzej Purzycki z Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH