Dyrektorzy bydgoskich szpitali nie podpisali jeszcze kontraktów z NFZ. Liczą, tną koszty i uważają, że pieniędzy proponowanych przez NFZ jest za mało.
Zdaniem Krzysztofa Tadrzaka, dyrektora Szpitala Miejskiego im. E. Warmińskiego w Bydgoszczy proponowana przez NFZ kwota kontraktu - o 9 procent mniejsza niż w 2009 roku - jest niewystarczająca.
O leczenie w przyszłym roku nie muszą martwić się jedynie pacjenci przyszpitalnych poradni. Podpisały one już z Funduszem umowę, bo finansowe propozycje nie były niższe niż w bieżącym roku. O przyszłość nie powinny też niepokoić kobiety w ciąży, bo oddziałom położniczym NFZ nie reglamentuje świadczeń. Szpital dostaje pieniądze za opiekę nad każdą rodzącą.
Zdaniem dyrektora Tadrzaka, jeśli zgodzi się na kontrakt niższy o 5 mln zł, będzie musiał obniżyć pracownikom pensje, a jeżeli zwolni kilka osób, to rozpadnie mu się zespół.
– Pozostaje nie podpisywać umowy z NFZ i wystawiać rachunki pacjentom za te procedury, których nie zakontraktowałem - stwierdza dyrektor.
Sytuacja miejskiej lecznicy nie jest odosobniona. W 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką w Bydgoszczy pieniędzy też ma być mniej o ok. 13 mln zł. Jego dyrektor, Krzysztof Kasprzak, komendant Szpitala Wojskowego stwierdza, że jeśli nie osiągnie w czasie rozmów z NFZ kompromisu, to nie podpisze kontraktu, a od końca lutego będzie się zastanawiał, co dalej.
Dyrektorzy bydgoskich szpitali uniwersyteckich nie chcą komentować negocjacji z NFZ i tak jak inni boją się niższych kontraktów w 2010 roku.
Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ na leczenie w przyszłym roku, na wszystkie świadczenia, łącznie z refundacją reków, może wydać ponad 2 mld 850 mln zł, z czego 1 mld 392 mln zł zostanie przeznaczone na lecznictwo szpitalne. To więcej o 83 mln niż zakładany jeszcze kilkanaście dni temu projekt planu finansowego.
– Przesunęliśmy 54 mln zł z refundacji leków na leczenie szpitalne i dodatkowo otrzymaliśmy z centrali NFZ prawie 29 mln zł z rezerwy ogólnej. Te pieniądze trafią dodatkowo do szpitali – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Barbara Nawrocka, rzecznik prasowy oddziału NFZ.
Renegocjacje kontraktów przedstawiciele Kujawsko-Pomorskiego OW NFZ rozpoczęli we wtorek (22 grudnia), i jak twierdzi rzecznik NFZ, na tym etapie, niejawnych rozmów, nie można jeszcze mówić o konkretnych propozycjach finansowych dla poszczególnych placówek szpitalnych.
– Wszystko jest kwestią otwartego dialogu jaki prowadzą w tej chwili dyrektorzy szpitali z Funduszem. Rozmowy będą trwały do końca grudnia. Zdajemy sobie sprawę, że kwota 83 mln złotych nie rozwiąże wszystkich problemów. Niestety, pieniędzy nie ma więcej i apelujemy, żeby nimi zarządzać w sposób zdroworozsądkowy. Porównując środki przeznaczone na szpitalnictwo w przyszłym roku, z tymi na koniec grudnia bieżącego, jest ich o 1,8 procent mniej, co w ujęciu kwotowym daje 26 mln – dodaje Barbara Nawrocka.
- Jeśli jakaś placówka nie zdąży podpisać aneksu do kontraktu do końca tego roku, to i tak do lutego 2010 będzie normalnie przyjmowała pacjentów, bo umowy są wieloletnie i żadna placówka nie będzie zamykana, a pacjenci będą przyjmowani jak dotychczas - uspokaja rzeczniczka bydgoskiego NFZ.
Czytaj więcej: plan finansowy NFZ | Barbara Nawrocka | Krzysztof Kasprzak | Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. dr Warmińskiego w Bydgoszczy | 10 Wojskowy Szpital Kliniczny w Bydgoszczy | Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ | kontraktowanie świadczeń | Krzysztof Tadrzak | kontraktowanie świadczeń z NFZ | kontrakty na 2010 rok
Badania: recepta na młode serca