Od początku dekady nieustannie rośnie ranga i zakres programów studiów przygotowujących przyszłych urzędników i menedżerów do pracy w sektorze zdrowotnym. Jaką drogę kariery i z jakim skutkiem może wybrać młody, ambitny człowiek, który swoją przyszłość wiąże z administrowaniem w tym sektorze lub z zarządzaniem jednostkami ochrony zdrowia?


Na zgłębianie wiedzy z zakresu opieki zdrowotnej zaraz po ukończeniu szkoły średniej pozwalają trzyletnie studia na poziomie licencjackim; potem – dla wytrwałych – są uzupełniające dwuletnie studia magisterskie. Taka ścieżka dotyczy kierunku zdrowie publiczne wykładanego w uczelniach niepublicznych (licencjat) oraz akademiach i uniwersytetach medycznych (licencjat i magisterium).
Najzdolniejszym system szkolnictwa wyższego oferuje coś specjalnego: studia podyplomowe w zakresie zarządzania ochroną zdrowia. Taka specjalistyczna wiedza wykładana jest zarówno w uniwersytetach, akademiach ekonomicznych, jak i politechnikach. Najwyższa szkoła menadżerskiej jazdy to studia Master of Bussines Administration. Rzecz jasna w zakresie studiów podyplomowych i MBA najbardziej liczą się renomowane Alma Mater; listę najlepszych co roku publikuje opiniotwórcza prasa popularna, chętnie sporządzająca takie właśnie rankingi.

Czas elity
Studia licencjackie i magisterskie z zakresu zdrowia publicznego to nadal osesek wśród innych szacownych kierunków akademickich. Na początku tej dekady na uczelniach medycznych powstały nowe wydziały: Nauk o Zdrowiu. Podobnie nazwane wydziały tworzono w uczelniach niepublicznych. Zgodnie z unijnymi dyrektywami tam ulokowano kształcenie  pielęgniarek, ratowników, fizjoterapeutów, dietetyków. Uznano, że kształcenie kierunkowe w tych zawodach silnie związanych z nauką powinno odbywać się na uczelniach. Dotyczy to również specjalistów z zakresu zdrowia publicznego, pomyślanego jako kierunek interdyscyplinarny łączący wiedzę zarządczą z zakresu nauk społecznych z podstawami wiedzy medycznej. I ten kierunek jest wykładany na Wydziałach Nauk o Zdrowiu.
 – Mówię moim studentom, że będą elitą w systemie opieki zdrowotnej. Obok lekarzy właśnie menedżerzy – magistrowie zdrowia publicznego, będą naszą szansą na zbudowanie dobrze zarządzanego systemu ochrony zdrowia. Nie mieliśmy dotąd tak kształconych kadr, co też przesądza o naszym organizacyjnym zacofaniu – mówi profesor Bolesław Samoliński, dziekan Wydziału Nauki o Zdrowiu w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH