W Krośnie zawiązał się Społeczny Ruch Obrony Szpitala, który zapowiedział na poniedziałek (23 listopada) kolejną pikietę. Dyrekcja szpitala czeka na stanowisko resortu zdrowia w sprawie konfliktu.

Grażyna Więcek – członek Społecznego Ruchu Obrony Szpitala twierdzi, że nie jest to już konflikt pomiędzy lekarzami a dyrekcją Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego im. Jana Pawła II, a konflikt między dyrektorem a społeczeństwem.

I wszystko wskazuje na to, że społeczna akcja nabiera rozpędu. W piątek (20 listopada) na apel organizacji pozarządowych, które zorganizowały manifestację przed szpitalem, przyszło kilkaset osób. Pikieta stała się także swoistym gestem poparcia dla lekarzy, którzy domagają się odejścia dyrektora Mariusza Kocója. Natomiast w nocy z soboty na niedzielę plakaty nawołujące do akcji ratowania szpitala rozlepiono w Krośnie i okolicy – podaje Gazeta Wyborcza.

Apel obrońców szpitala został odczytany w kościołach, a w prasie pojawił się list otwarty w sprawie szpitala. List zostanie przekazany nie tylko zarządowi województwa, ale także premierowi, prezydentowi, minister zdrowia i parlamentarzystom. Do popołudnia w niedzielę (22 listopada) po listem podpisało się blisko 300 osób.

W poniedziałek pikiety ciąg dalszy. Jak wiadomo, do godz. 8.00 w poniedziałek lekarze, którzy złożyli wypowiedzenia, mają podpisać deklaracje, w jaki sposób chcą dalej pozostać w szpitalu - czy przedłużyć dotychczasowe umowy o pracę, podpisać nowe czy zdecydują się pracować jako wolontariusze. Od tego zależy, czy rozpocznie się zapowiadana wcześniej ewakuacja pacjentów. Wypowiedzenia lekarzy kończą się 30 listopada, ale zadeklarowali, że nie opuszczą pacjentów po 1 grudnia. Dyrektor chce mieć ich deklaracje o wolontariacie na piśmie.

Jak przypomina Gazeta Wyborcza konflikt między lekarzami a dyrektorem trwa od ubiegłego roku. Lekarze nie zgadzają się z jego metodami zarządzania szpitalem i domagają się jego odejścia. W maju, na znak protestu, ponad 100 lekarzy wypowiedziało umowy na dyżury kontraktowe, a pod koniec sierpnia złożyli wypowiedzenia z pracy.

Zarząd województwa, któremu podlega szpital, nie zgadza się na odwołanie dyrektora. Mimo mediacji nie udało się przekonać żadnej ze stron, żeby ustąpiła. Ponieważ 1 grudnia szpital mógł pozostać bez lekarzy, na wniosek dyrektora wszczęta została procedura wygaszania jego działalności. Zgodziła się na to rada społeczna i sejmik samorządowy. Zgody nie wydał jednak wojewoda, m.in. dlatego, że wszyscy konsultanci medyczni uważają, że ewakuacja szpitala i zawieszenie działalności zagraża życiu i zdrowiu pacjentów. Od decyzji wojewody dyrektor odwołał się do minister zdrowia.

Teraz zarząd województwa i dyrektor szpitala czekają na decyzję ministerstwa. Wszystko wskazuje jednak  na to, że realizacja decyzji o czasowym zawieszeniu działalność placówki, byłaby jednoznaczna z otwartym konfliktem ze społeczeństwem.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH