Zgodnie z zapowiedziami, kierownictwo Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Podkarpackiego Szpitala Wojewódzkiego złożyło wypowiedzenia. Łącznie 118 lekarzy. Chcą odwołania dyrektora szpitala. Dyrektor zapewnia, że z placówki nie odejdzie.

- Gdybyśmy chcieli być złośliwi, to tych wypowiedzeń moglibyśmy nie przyjąć. Lekarze złożyli je tuż przed końcem pracy. Pracownik, który je przyjmował, musiał zostać po godzinach. Moglibyśmy również kwestionować te wypowiedzenia, bo zostały podpisane z datami czerwcowymi, potem te daty zostały przekreślone. Wiem, że od czerwca leżały schowane przez przedstawicieli związku zawodowego i teraz zostały wyciągnięte. Nie ma pewności, że zmiany na wypowiedzeniach zrobili osobiście ci, którzy je podpisywali - mówi Gazecie Wyborczej Mariusz Kocój, dyrektor Podkarpackiego Szpitala Wojewódzkiego w Krośnie.

Wypowiedzenia zostały jednak przyjęte i za trzy miesiące w szpitalu może pozostać około 30 lekarzy. Dyrektor przyznaje, że z taką liczbą lekarzy nie da się prowadzić tak dużego szpitala. Ale ze spokojem powtarza, że od dłuższego czasu prowadzi indywidualne rozmowy z lekarzami i wówczas bez większych problemów udaje się dojść do konsensusu. Dyrektor ma nadzieję, że nie wszyscy lekarze stoją murem za liderami związku.

Wypowiedzenia z pracy są kolejnym krokiem w walce z dyrektorem. Złożyli je niektórzy ordynatorzy oraz lekarze, którzy w czasie wcześniejszej akcji nie wypowiedzieli dyżurów kontraktowych (m.in. neonatolodzy i anestezjolodzy). Powodem protestu jest m.in. wprowadzenie przez dyrektora elektroniczengo systemu kontrolującego czas pracy personelu.

Wczoraj Kocój powiadomił urząd marszałkowski o sytuacji w szpitalu. Spotkał się także z pracownikami.

- Potwierdziłem swoje deklaracje, które złożyłem dzień wcześniej lekarzom: że proszę ich o to, aby utworzyli radę, która brałaby udział w podejmowaniu decyzji, że w intranecie będą informacje o tym, jak poprawnie logować się w systemie rejestrującym czas pracy i o tym, że lekarze będą mogli zgłaszać swój wyjazd na szkolenia trzy dni przed wyjazdem, a nie pięć dni, jak zaproponowałem wcześniej - wyjaśnia.

Dyrektor Kocój złożył także deklarację, że jeśli będzie trzeba, kredyt na inwestycje w szpitalu zostanie wykorzystany na płace dla pracowników i utrzymanie obecnego stanu zatrudnienia.

Przedstawiciele OZZL nie komentują ostatnich wydarzeń. Dodają, że wkrótce ich stanowisko przedstawią w oficjalnym komunikacie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH