Lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie stawiają ultimatum marszałkowi woj. podkarpackiego. Albo odwoła Mariusza Kocoja z funkcji dyrektora tej placówki, albo lekarze grupowo złożą wypowiedzenia z pracy.

Dyrektor wprowadził karty magnetyczne i kamery, aby rejestrować czas pracy lekarzy. Zwolennicy Mariusza Kocoja uważają, że dobrze dba o interesy szpitala.

Natomiast Paweł Wołejsza, przewodniczący krośnieńskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, w rozmowach z mediami przekonuje, że nie widzi możliwości dalszej współpracy z dyrektorem. Jego zdaniem zarządzający szpitalem, to nieodpowiedni człowiek na to stanowisko. Związkowie uważa, że z dyrektorem "nie da się w ogóle rozmawiać".

A dyrektor Kocój chce rozmawiać z lekarzami. Z wieloma rozmawia, ale nie z szefem związku, bo doktor Wołejsza rozmów podjąć nie chce - informują Super Nowości. W czerwcu do Krosna przyjechał Kazimierz Ziobro, wicemarszałek województwa podkarpackiego. Wołejsza i związkowcy w ogóle nie podjęli rozmów. Stwierdzili, że nie są do nich przygotowani.

Mariusz Kocój kieruje krośnieńskim szpitalem od czerwca 2007 r. i jest najdłużej urzędującym dyrektorem w historii tej placówki. Kariery jego poprzedników kończyły się w chwili, gdy chcieli zmusić lekarzy do przestrzegania dyscypliny pracy. Argumentem do odwołania zawsze była zła sytuacja finansowa szpitala.

Mariusza Kocoja trudno odwołać z powodu finansów: w ubiegłym roku szpital zarobił blisko 2 mln zł, a w pierwszym półroczu tego roku ma już prawie milion złotych nadwyżki. Rozpoczęto wiele inwestycji i przygotowano kolejne. Dyrektor postanowił także zmienić swobodne podejście do czasu pracy w szpitalu. Dlatego od lipca tego roku wprowadzono dla pracowników magnetyczne karty identyfikacyjne i czytniki rejestrujące godziny przyjęcia i wyjścia ze szpitala.

- Zainstalowaliśmy też kamery. Okazało się, że niektórzy lekarze odbijają karty za swoich nieobecnych kolegów. Pokazałem zainteresowanym te nagrania. Pomogło - mówi Mariusz Kocój.

Lekarze nie godzą się jednak na uniemożliwienie im zarabiania jednocześnie w dwóch miejscach. Żądają likwidacji kart lub odwołania dyrektora. W proteście, część lekarzy złożyła wypowiedzenia z dyżurów kontraktowych. Termin tych wypowiedzeń upływa za miesiąc.

- Wypowiedzenie dyżurów kontraktowych nie zakłóci organizacji pracy szpitala i zapewnienia właściwej opieki nad pacjentami. Pozwoli natomiast zaoszczędzić pieniądze. Jeżeli lekarze nie wycofają wypowiedzeń dyżurów kontraktowych, to zarobią mniej - twierdzi Mariusz Kocój.

Związek planuje więc kolejną akcję. Do złożenia wypowiedzeń namawia teraz lekarzy zatrudnionych na umowach o pracę.

Dyrektor Kocój wysłał w piątek (28 sierpnia) list otwarty do Pawła Wołejszy. Czytamy w nim m.in.: „Z ogromnym zaskoczeniem przyjąłem Pańską wypowiedź zamieszczoną na łamach dziennika Super Nowości. Moje zaniepokojenie budzi agresja i łatwość wydawania sądów oraz negatywnych i nieuzasadnionych opinii służących tylko jednemu celowi – wymuszeniu zmiany na stanowisku dyrektora WSP w Krośnie”.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH