
W krakowskich szpitalach i przychodniach pacjenci nie są przyjmowani na tzw. planowe zabiegi i specjalistyczne badania. Od jakiegoś czasu nie mogą te z rejestrować na następny rok. To tak jakby pacjenci pozbawieni zostali bezpłatnej opieki.
– Tak źle jeszcze nigdy nie było. Codziennie kilkadziesiąt osób dzwoni ze skargami na to, że ze szpitala czy poradni zostali odesłani z kwitkiem, ale też nie otrzymali konkretnego terminu wizyty w 2010 roku. Są całkiem zdezorientowani, nie wiedzą, co mają robić – stwierdza Tomasz Filarski, rzecznik praw pacjenta przy Małopolskim Oddziale Wojewódzkim NFZ w Krakowie.
Jednym ze szpitali, który wstrzymał rejestrację pacjentów na 2010 rok jest Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II. Jego wicedyrektor – Krzysztof Bederski, jako powód takiej decyzji podaje fakt, że nie wie ile dostanie pieniędzy od stycznia z NFZ
Podobna sytuacja jest w poradniach w Szpitalu Uniwersyteckim, Bonifratrów i prawie wszystkich przychodniach diagnostycznych i specjalistycznych w Krakowie. Za kilka dni się okaże, czy zostaną także wprowadzone ograniczenia w przyjęciu małych pacjentów w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym.
– W sytuacji, gdy nie mamy wiedzy o wielkości kontraktu na 2010, trudno w sposób stuprocentowy gwarantować dziś pacjentowi, że zostanie przyjęty w wyznaczonym terminie - zaznacza Anna Niedźwiedzka, rzecznik klinik uniwersyteckich.
Dyrekcja NFZ tymczasem zapewnia, że ostateczne decyzje o warunkach umów na 2010 r. zapadną w listopadzie.
– Wiemy, że czas oczekiwania na świadczenia wydłuża się. Niestety, przy ograniczonych środkach w służbie zdrowia kolejki są nieuniknione - kwituje Jolanta Pulchna, rzecznik małopolskiego NFZ.