Kraków: spór o koszty likwidacji szpitala im. Rydygiera

W koalicji rządzącej Małopolską doszło do konfliktu w związku z likwidacją Szpitala Specjalistycznego im. L. Rydygiera w Krakowie. Politycy spierają się, jak rozwiązać sprawę zadłużenia placówki.

Władze regionu zdecydowały się na przekształcenie szpitala w spółkę, by skorzystać z tzw. planu B, dzięki któremu państwo spłaci 24 mln zł długu lecznicy. Problemem jest jednak część zobowiązań, których koszty miałoby ponieść województwo.

Do konfliktu doszło między likwidatorem szpitala Kazimierzem Wapiennikiem, a prezesem nowej szpitalnej spółki Krzysztofem Kłosem (spółka już przejęła zadania likwidowanego SPZOZ). Okazało się, że prezes, jeszcze jako dyrektor SPZOZ, kupił na zapas leki o wartości 4,6 mln zł. Kwota ta nie została jeszcze zapłacona. Członek zarządu województwa małopolskiego Wojciech Kozak zobowiązał prezesa do zwrócenia likwidatorowi wspomnianej sumy. 

– Działaliśmy na postawie uzgodnień, które mówiły, że zapasy leków zostaną przekazane spółce w użytkowanie nieodpłatne i po zakończeniu likwidacji zostaną zwrócone w operacji bilansowej, a następnie wniesione aportem do spółki. Taraz okazuje się, że mam za nie zapłacić likwidatorowi. I zrobię to, bo obliguje mnie decyzja nadzwyczajnego walnego zgromadzenia wspólników spółki – wyjaśnia prezes Kłos.

– Spór toczy się przede wszystkim o to, czy jak najmniejszy koszt likwidacji jest ważniejszy od przyszłości spółki i prowadzonego przez nią szpitala. Byłem dyrektorem szpitala od 2005 roku, zrealizowałem restrukturyzację i wyprowadziłem szpital z pogranicza bankructwa. Zawsze kierowałem się interesem lecznicy, bez względu na jej formę prawną – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Kłos.

Prezes Kłos nie ukrywa, że przygotowując się do przekształcenia placówki w spółkę, starał się przeprowadzić niezbędne inwestycje i zakupy, które pozwoliłyby, zwłaszcza w pierwszym okresie funkcjonowania w nowej formie prawnej, na realizację jej zadań.

Spółka z kapitałem zakładowym w wysokości 500 tys złotych zobligowana została do uzyskania dochodów w realizacji kontraktów z NFZ. Prezes Kłos zwraca jednak uwagę, że koszty realizacji kontraktu z Funduszem są wyższe niż przychody. Szpital radzi sobie w różny sposób, między innymi dzierżawiąc powierzchnię. Aby rozwinąć komercyjne usługi medyczne konieczne są jednakże duże inwestycje, na które nie ma środków.

Odmowa zgody zarządu województwa na kilka zaplanowanych przedsięwzięć, między innymi outsourcing usług laboratoryjnych, doprowadziła do zmniejszenia przychodów lecznicy w skali roku o około 6 mln złotych. Zdaniem prezesa Kłosa, likwidator zerwał także, bez konsultacji, wiele umów ważnych dla szpitala.

Wojciech Kozak chce odwołać Krzysztofa Kłosa i powołać nowego prezesa. Pierwszym krokiem w tym kierunku miała być zmiana rady nadzorczej, ale sprzeciwili się temu członkowie zarządu z Platformy Obywatelskiej.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH