Dyrekcja Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego egzekwuje od kierowców ambulansów należność za paliwo zużyte ponad wyznaczony limit. Niektórzy ratownicy-kierowcy muszą zwrócić pogotowiu od kilkudziesięciu do ponad dwustu złotych za I kwartał br.
Średni limit wyznaczony dla kierowców ambulansów wynosi 15-17 litrów na 100 kilometrów. Część osób tę normę przekracza, musi zatem zapłacić. Ratownicy nie rozumieją, dlaczego mają zwracać uwagę na spalanie paliwa i ekonomiczną jazdę, skoro ich praca polega na jak najszybszym dotarciu do chorego w celu ratowaniu jego życia - informuje portal tvn24.pl
Rzecznik krakowskiego pogotowia, Barbara Grzybek-Korgul podkreśla, że tylko 25 osób przekroczyło górny pułap ustalony w zarządzeniu dyrektora z maja 2010 r.
W krakowskim pogotowiu jeździ 270 kierowców.
- Czy to oznacza, że pozostali jeżdżą do wypadków wolniej? - pyta rzeczniczka i dodaje, że limity mają motywować kierowców do bardziej ekonomicznej jazdy.
Więcej: www.tvn24.pl
Czytaj więcej: karetka pogotowia | Krakowskie Pogotowie Ratunkowe | czas dojazdu karetki
Rada NFZ 28 maja zajmie się wnioskiem ws. Paszkiewicza