Gazeta Krakowska/Rynek Zdrowia | 02-07-2017 16:56

Kraków: prof. Jerzy Sadowski odejdzie ze szpitala Jana Pawła II do ŚCCS w Zabrzu?

Prof. Jerzy Sadowski, małopolski konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiochirurgii, autor wielu prac naukowych i lekarz mający na swoim koncie tysiące operacji, łącznie z przeszczepami serca, przez lata pracował w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. Z końcem czerwca wygasła jego dotychczasowa umowa. Nowa propozycja? Osiem konsultacji w miesiącu bez możliwości operowania za 800 zł brutto.

Profesor informuje, że otrzymał ofertę pracy w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu Fot. PTWP

Profesor nie ukrywa, że taka oferta jest dla niego obraźliwa. Przekonuje, że nie chodzi nawet o 800 zł, ponieważ na poprzednie miesiące i tak miał wyznaczony limit operacji i pracował za 2000 zł brutto, ale o całokształt. Chce nadal operować i argumentuje, że robi to tak samo dobrze jak dotychczas - informuje Gazeta Krakowska.

Dyrektor szpitala Anna Prokop-Staszecka ocenia jednak, że przychodzi czas, w którym trzeba przestać operować. Przypomina, że profesor ma 73 lata. Dodaje, że wyszkolił grupę świetnych lekarzy, którzy mogą go zastąpić. Zapewnia, że chodzi jej jedynie o dobro pacjentów i szpitala. Przypomina także o propozycji, jaką złożyła kardiochirurgowi, który miałby się zająć, w ramach nowej umowy, pracą naukową i edukowaniem lekarzy. Specjalista odmówił.

Cała sprawa wywołała wiele kontrowersji. Jedni popierają profesora, inni są zdania, że decyzja dyrektor szpitala jest słuszna. Powstała specjalna petycja w obronie kardiochirurga, pod którą stale pojawiają się nowe podpisy.

Sam profesor nie przyjmuje argumentu o swoim wieku. Podkreśla, że jak każdy lekarz przechodzi regularnie badania m.in. okulistyczne i neurologiczne i ocenia, że wiek metrykalny nie jest obecnie żadnym wyznacznikiem - istotny jest wiek biologiczny. Dodaje, że pracuje jako kardiochirurg 45 lat, jest odpowiedzialnym lekarzem i nie zawiódłby pacjentów, którzy oddali swoje życie w jego ręce.

Informuje też, że otrzymał ofertę pracy w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Więcej: gazetakrakowska.pl