W Zakładzie Opieki Zdrowotnej MSWiA w Krakowie ogłoszone zostało referendum. Pielęgniarki ze szpitalnego Związku Pielęgniarek i Pielęgniarzy chcą odwołania dyrektora placówki i podwyżki płac.

Pielęgniarki chcą odwołać szefa placówki i ogłosić strajk. Jak powód podają zbyt niskie zarobki.

Bożena Czopek, szefowa związku, tłumaczy, że głównym powodem akcji jest brak zgody dyrektora na podwyżki dla jej koleżanek. Związkowcy chcą, by pensja każdej siostry zwiększyła się średnio o 500 zł. Minimalne wynagrodzenie podstawowe pielęgniarki, wg związkowców to 1,8 tys. zł netto, maksymalne - 2 tys. zł - podaje Gazeta Krakowska. Tymczasem według informacji uzyskanej w dyrekcji placówki pensja siostry to niecałe 3 tys. zł na rękę.

- Mamy dość tego, że nikt z szefostwa szpitala się z nami nie liczy. Traktują nas jak tanią siłę roboczą - twierdzi Bożena Czopek.

W piątek zostaną ogłoszone wyniki referendum. Strajk będzie możliwy jeśli zgodzą się na niego wszystkie grup pracownicze w szpitalu. Pielęgniarki poparł już związek zawodowy lekarzy, który funkcjonuje w szpitalu.

Jeśli w referendum zostanie zebrana dostateczna ilość głosów, pielęgniarki apel wraz z podpisami wyślą do MSWiA, któremu podlega szpital.

- Wyślemy nasz apel z podpisami do ministerstwa z żądaniami o zwolnienie dyrektora - wyjaśniają siostry ze związku.

Zapewniają także, że strajku podczas wakacji nie zorganizują. - Jeżeli uzyskamy akceptację kolegów, po wakacjach będziemy zastanawiać się, jak i kiedy go zorganizować - mówi Bożena Czopek.

Nie wszystkie związki uważają, że referendum to dobre rozwiązanie. Według Ewy Koziarz, szefowej Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia MSWiA, zamiast organizować referendum powinno się przede wszystkim rozmawiać i szukać źródeł dochodu.

- Dowiedziałyśmy się o referendum dzień przed jego rozpoczęciem. Nie było więc czasu by porozmawiać spokojnie. By wytłumaczyć ludziom dlaczego takie referendum zostało zorganizowane. Oczywiście związki mają prawo do ogłoszenia referendum, jednak w tym przypadku odwołanie dyrektora nie sprawi, że nasze płace wrosną - mówi portalowi rynekzdrowia.pl, Ewa Koziarz.

Według rzecznika szpitala, Marcina Czarnobilskiego, Państwowa Inspekcja Pracy nie stwierdziła zaniedbań związanych z płacami w szpitalu.

- Szpital ma straty i zadłużenie, jednak 70 proc. jego budżetu stanowią pensje. W tej sytuacji ani strajk, ani odwołanie dyrektora nie spowodują ich wzrostu. Źle funkcjonujący system ochrony zdrowia jest winny tak niskim płacom - mówi na łamach Gazety Krakowskiej rzecznik szpitala.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH