Koszaliński szpital szuka nowego dyrektora. Siódmego w ostatnich pięciu latach... Jest gabinet, jest fotel, będzie konkurs...

Szpital Wojewódzki im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie znowu poszukuje dyrektora. Znowu, bo - jak przypominają związki zawodowe w tej placówce - będzie to jej siódmy szef w ciągu 5 ostatnich lat. Pracownicy szpitala są zdezorientowani i zaniepokojeni sytuacją.

- Trudno rozmawiać o czymkolwiek, ponieważ co kilka miesięcy jest nowy dyrektor. Każdy na początku wdraża się, a później odchodzi. Załoga żyje w ciągłym niepokoju. To chyba jedyny szpital w Polsce z tak gorącym stołkiem dyrektorskim - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Teresa Arendarczyk ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w koszalińskim szpitalu. Od czasu złożenia rezygnacji przez ostatniego kierującego placówką, obowiązki dyrektora pełni Magdalena Sikora, radca prawny szpitala.

Zdaniem Teresy Arendarczyk, radca prawny już kilkakrotnie kierowała placówką w okresie, kiedy z różnych powodów odchodził dyrektor. Wtedy właśnie – w opinii związkowców – Magdalena Sikora miała podejmować kontrowersyjne decyzje.

Panie mają różne zdanie
– Poprzedni dyrektor nie uprzedzał nas o swoim odejściu, w dniu jego rezygnacji pani radca dostała już nominację. Zmieniła dyrektora ekonomicznego, zerwała porozumienie płacowe podpisane wcześniej z pracownikami. Informowała, że jest niezgodne z prawem, ale przecież przed podpisaniem porozumienia przez dyrektora musiał je zapewne czytać radca prawny szpitala, czyli pani Magdalena Sikora – opowiada Teresa Arendarczyk.

Dodaje, że owszem w środę (10  czerwca) poinformowano związki zawodowe, że rozpisany został konkurs na nowego dyrektora placówki. – Pytamy, kiedy będzie nowy dyrektor i na jak długo? Chcielibyśmy mieć chociaż przez 3 lata jednego dyrektora – podsumowuje nasza rozmówczyni.

O sytuację w szpitalu zapytaliśmy p.o. dyrektora Magdalenę Sikorę.

„Porozumienie płacowe zawarte ze Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych uznane zostało za nieważne z mocy ustawy, albowiem zostało zawarte z naruszeniem prawa” – odpowiada nam e-mailem p.o. dyrektora.

Dodaje, że „były dyrektor, który podpisywał z pielęgniarkami porozumienie w marcu 2009 r. w pisemnym oświadczeniu stwierdził, iż podpisując porozumienie pozostawał w błędzie, co do wysokości kwoty, którą szpital powinien przeznaczyć na obowiązkowe podwyżki ustawowe. Chodzi o kwotę 800 tys. zł. W związku z tym, a również dlatego, że szpital nie posiada innych środków na podwyżki, uchylił się on od skutków tej czynności prawnej” – kontynuuje Magdalena Sikora.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH