W Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie nie przyszedł na swój dyżur jeden z lekarzy. Szpital dopiero musiał więc "awaryjnie" ściągnąć lekarzy z oddziałów szpitala - informuje serwis gk24.pl.

Około 20 pacjentów czekało dłuższy czas na pomoc medyczną w izbie przyjęć w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie.

- Jest problem, bo do pracy nie przyszedł lekarz, który tego wieczoru miał dyżur. Właśnie do pomocy są wzywani lekarze z oddziałów – usłyszeli czekający pacjenci.

- Sytuacja jest wyjątkowa. Na dyżur popołudniowy faktycznie nie przyszedł wyznaczony lekarz. Zgłosił wcześniej, że nie może być w szpitalu z przyczyn losowych - potwierdziła Monika Zaremba, rzecznik koszalińskiego szpitala i uspokoiła, że sytuacja została opanowana.

Dziennikarze portalu zadali pytanie, czy podczas nieobecności lekarza dyżurnego nie powinien zostać wyznaczony inny lekarz w zastępstwie, który będzie stale na miejscu, by chorzy nie musieli czekać?

- Nigdzie nie jest powiedziane, że musi być lekarz na dyżurze w izbie przyjęć. Ponadto w izbie jest też inny personel medyczny. W szpitalu na poszczególnych oddziałach i tak są lekarze na dyżurach. A lekarz z izby przyjęć, gdy oceni stan pacjenta, to i tak korzysta z ich pomocy - odpowiedziała Monika Zaremba.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH