Kostrzyn nad Odrą: byli pracownicy szpitala od sześciu lat domagają się pensji

Byli pracownicy szpitala w Kostrzynie nad Odrą domagali się pod domem wicestarosty gorzowskiego wypłaty zaległych pensji. Był to ich kolejny protest przeciwko blokowaniu wypłat przez likwidowany od 2007 r. powiatowy SPZOZ, w którym byli zatrudnieni.

Także w listopadzie doszło do protestu przed kostrzyńskim szpitalem.

Natomiast w styczniu br. byli pracownicy i wspierający ich członkowie organizacji Inicjatywa Pracownicza zakłócili obrady rady powiatu gorzowskiego (powiat jest organem założycielskim dla SP ZOZ). Na miejsce wezwano policyjnych negocjatorów. W odwodzie byli funkcjonariusze, gotowi do ewentualnego użycia siły - przypomina Gazeta Lubuska.

Gazeta dodaje, że ”w sobotę (14 grudnia) pod domem wicestarosty 12 protestującym osobom "towarzyszyli” policjanci w czterech radiowozach”.

Podejmowane od sześciu lat działania w celu wyegzekwowania finansowych należności nie przynoszą jednak rezultatu. Problem polega na tym, że powiatowi radni uchwalili, iż likwidacja SPZOZ w Kostrzynie ma się zakończyć w 2017 r. (chyba że po raz kolejny wydłużą ten okres). Do tego czasu byli pracownicy mogą nie dostać pieniędzy.

- Zobowiązania finansowe SPZOZ sięgają ponad 100 mln zł. To kwota przewyższająca budżet powiatu - mówił nam w maju ubiegłego roku Józef Kruczkowski, starosta powiatu gorzowskiego. Wyliczył, że dług SP ZOZ w Kostrzynie był ponad dwukrotnie wyższy niż budżet powiatu. Według obliczeń starosty Kruczkowskiego, w 2017 r. dług wraz odsetkami będzie wynosił 150 mln zł (dwie trzecie to odsetki).

Czytaj: Potrzebny nowy plan B

Zobowiązania SPZOZ, który istnieje tylko na papierze, cały czas rosną - narastają w tempie 21 tys. zł dziennie. Tylko istota problemu się nie zmienia.

Powiat nie jest zainteresowany likwidacją SPZOZ-u. Dopóki jej nie zakończy, formalnie nie jest też adresatem roszczeń.

- Będziemy nim, kiedy przejmiemy zobowiązania szpitala po zakończeniu procesu likwidacji. Chcemy traktować pracowników w sposób szczególny, uprzywilejowany. Jednakże rozpoczęcie spłaty nawet części zobowiązań grozi natychmiastowym zgłoszeniem roszczeń przez innych wierzycieli i utratą płynności finansowej powiatu - tłumaczył starosta.

Na uwagę, że pracownicy mają prawomocne wyroki i że komornik może interweniować, odparł: ”nie może, bo nie ma wobec kogo przeprowadzić zajęcia. Powiat formalnie niczego nie przejął”.

Po jednej z ubiegłorocznych pikiet zorganizowanych przez byłych pracowników (część znalazła zatrudnienie w NZOZ należącym do Grupy Nowy Szpital, część straciła pracę, ale zarówno jedni, jak i drudzy nie otrzymali należnych pieniędzy) starosta zwołał konferencję prasową, na której przyznał, że sam powiat gorzowski nie poradzi sobie z problemem zadłużenia.

- Nie chcemy przedłużać tej likwidacji, bo to oznacza ciągłe narastanie długu. Zamierzamy dotrzeć do ministra finansów, gdyż to on może rozwiązać ten problem - zapowiedział starosta.

Do tej pory powiat nie dostał pożyczki z MF, o którą od dawna zabiega.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH