Znane są już wyniki kontroli, którą Fundusz przeprowadził wczoraj (22 stycznia) w warszawskich szpitalach na zlecenie minister zdrowia Ewy Kopacz. Kontrola była spowodowana m. in. licznymi doniesieniami prasy codziennej, że lecznice, mimo iż mają wolne łóżka, nie chcą przyjmować pacjentów.

- Podobne informacje docierały do nas również z pogotowia - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Wanda Pawłowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. - Ekipy ratunkowe skarżyły się, że bezskutecznie wożą chorych z jednego szpitala do drugiego.

Mazowiecki oddział Funduszu sprawdził wczoraj 16 szpitali, gdzie na izbie przyjęć kontrolerzy zadawali cztery standardowe pytania o:
- liczbę łóżek
- liczbę przyjętych pacjentów
- liczbę pacjentów leżących na dostawkach
- oraz o kontynuację przyjęć na internę.

Okazało się, że najtrudniesza sytuacja panowała w Centralnym Szpitalu Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Banacha, który mimo przepełnienia przyjmował jednak pacjentów. Wolnych miejsc brakowało także w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus Centrum Leczenia Obrażeń przy ul. Lindleya oraz w Centrum Attis, jednak obie placówki były gotowe do przyjęć.

Wolne miejsca były za to w innych szpitalach: np. w Bródnowskim – 10, w Praskim – 10, w Międzyleskim – 14, w Grochowskim – 15 i w Wojskowym Instytucie Medycznym – 5. Ponieważ na izbach przyjęć czekali pacjenci, nie sposób było jednoznacznie stwierdzić, czy łóżka za chwilę się nie zapełnią.

– Przedziwna sytuacja miała za to miejsce w Szpitalu Wolskim, w którym lekarz dyżurny na izbie przyjęć odmówił odpowiedzi na pytania kontrolerów – podkreśla Wanda Pawłowicz. – Będziemy tę sprawę wyjaśniać, a praktykę pracy izb przyjęć monitorować. Warto jednak podkreślić, że zadaliśmy dziś pogotowiu pytanie, które dokładnie szpitale odmówiły przyjęcia chorych. Dotychczas nie mamy na nie odpowiedzi.

Wanda Pawłowicz ocenia, że problemem wciąż pozostaje utrwalenie w świadomości pacjentów wiedzy, że na izbę przyjęć należy przyjść ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty. To jedna z przyczyn, dla których szpitale mogą robić czasem wrażenie oblężonych twierdz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH