Poniedziałek, 20 października 2014 

Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia | 07-12-2010 06:30

Kontraktowanie: z tarczą i na tarczy. Prywatne szpitale zaczynają też wygrywać Serwis Ginekologia i położnictwo

Gdy zakończą się boje o kontrakty, poznamy nie tylko poszczególnych zwycięzców z podpisanymi umowami, ale również kierunek przepływu środków w NFZ. Jaka część pieniędzy trafi do nowych prywatnych lecznic, a jaka do publicznych szpitali zabiegających o odnowienie umów?

Kontrakty podpisuje coraz więcej szpitali prywatnych.

W tej chwili trudno o pełną odpowiedź. Kontraktowanie jest w toku. Znane są jedynie analizy ilościowe. Z danych udostępnionych portalowi rynekzdrowia.pl przez centralę NFZ wynika, że na lecznictwo szpitalne ogłoszono 2 413 konkursów, z których na koniec listopada rozstrzygnięto 975 (w województwach: łódzkim, wielkopolskim i podlaskim konkursów na lecznictwo szpitalne nie ogłoszono, gdyż obowiązują wieloletnie umowy).

Komercyjni nacierają
Niemniej jednak pewne trendy już są widoczne. Czy stanowią one zapowiedź nieuchronnego procesu demontowania publicznych jednostek?

Na Pomorzu zagrożone jest funkcjonowanie oddziałów kardiologicznych w państwowych szpitalach: w Pomorskim Centrum Traumatologii, Szpitalu Studenckim i Szpitalu Morskim im. PCK.

Jak tłumaczył nam Mariusz Szymański, rzecznik tamtejszego NFZ, pojawiły się trzy nowe podmioty, w tym dwa prywatne (w Wejherowie i Starogardzie Gdańskim, należące do Pomorskich Centrów Kardiologicznych), które leczą ostre zespoły wieńcowe.  

– Zaoferowały nowoczesny sprzęt i świetną kadrę, w związku z czym dostały kontrakty. Dlatego też inne placówki otrzymały mniej pieniędzy, albo w ogóle nie mają kontraktu – mówił rzecznik i podkreślał, że wszystkich oferentów trzeba traktować na równoprawnych zasadach.

Przy okazji tej sprawy, warto zwrócić uwagę na protesty władz administracyjnych, jakie wywołało kontraktowanie. Za pokrzywdzonymi szpitalami murem stanęli prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, który decyzję NFZ nazwał zamachem na bezpieczeństwo zdrowotne gdynian, a także wojewoda i marszałek. Oni z kolei nie przyjmują do wiadomości, że decyzja NFZ miałaby być ostateczna, ponieważ „powstała sytuacja stwarza zagrożenie dla mieszkańców regionu”.

Wyjadanie rodzynek
O ile państwowe szpitale mogą liczyć na tego rodzaju lobbing, o tyle za komercyjnymi nikt się nie ujmie. Muszą same udowodnić płatnikowi, że są lepsze od konkurencji. Zarzuca się im jednak, że wyciągają rękę tylko po rodzynki – chcą się zajmować jedynie najbardziej opłacalnymi dziedzinami i procedurami, mniej rentowne świadczenia pozostawiają publicznym. Stąd m.in. długi i kiepska kondycja finansowa tych ostatnich oraz medialne fajerwerki na cześć poprawy stanu finansów w placówkach przekształconych w spółki.

  • Brak komentarzy

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Mieli zbudować szpital, zbudowali model finasowania PPP

Firma Warbud nie zbuduje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) pawilonu szpitalnego w Łańcucie. O powodach rezygnacji z budowy oraz o przyszłości PPP w sektorze ochrony zdrowia rozmawiamy z Mirosławem Józefczukiem*, członkiem zarządu Warbudu.

POLECAMY W SERWISACH