Kontraktowanie w AOS dobiega końca: w Łódzkiem powtórka z Małopolski

W konkursowych rozstrzygnięciach kontraktowych w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej realizowanych przez NFZ wiele kontrowersji wzbudza pojawienie się dużej liczby nowych świadczeniodawców, najczęściej prywatnych. Jednocześnie rośnie fala sprzeciwu lecznic, które zostały "na lodzie" oraz pacjentów, którzy dotychczas korzystali z ich opieki.

W ub. r. problemy z wynikami konkursów w AOS dotyczyły szczególnie Małopolski i Śląska, gdzie do oddziałów wojewódzkich Funduszu trafiły setki odwołań. Najczęstszymi argumentami świadczeniodawców walczących o kontrakty były hasła o "przymusowej prywatyzacji" usług oraz zarzuty kłamstw ofertowych wobec nowych, prywatnych podmiotów (oferty dopuszczały możliwość wpisywania warunkowego spełnienia wymogów stawianych przez Fundusz do momentu rozpoczęcia świadczenia usług).

Przegrani w konkursowej rywalizacji zarzucali konkurentom, że podane przez nich w dokumentach konkursowych informacje mijały się z prawdą. Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów była poradnia na Śląsku, która wygrała konkurs, choć jej budowa jeszcze nie ruszyła.

Wskazywano również na brak preferencji dla placówek, które od lat funkcjonują na rynku i mogą pochwalić się dużym doświadczeniem. Procedury odwoławcze i kontrole, poza nielicznymi przypadkami, nie potwierdziły jednak powszechnych zarzutów o ustawianie konkursów pod kątem nowych świadczeniodawców.

Kłamstwo do weryfikacji
W Małopolskim OW NFZ w trakcie ubiegłorocznych konkursów w AOS w blisko 800. przypadkach świadczeniodawcy złożyli odwołania od konkursowych rozstrzygnięć. Jak mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jolanta Pulchna, rzecznik oddziału, zaledwie znikoma ich część znalazła uzasadnienie. W 11. przypadkach oferty zostały odrzucone z powodu podania w nich nieprawdziwych informacji.

- Część tych odwołań trafiła do Centrali Funduszu, gdzie niektóre procedury odwoławcze jeszcze trwają. W sumie mamy jeszcze 19 takich spraw - stwierdza Jolanta Pulchna.

Z liczby 769 odwołań złożonych do małopolskiego oddziału oddalono 747, 9 nadesłano po terminie, a 13 zostało wycofanych. Z sześciu, po ponownym rozpatrzeniu, zostały uwzględnione dwa, dwa oddalono, a jedno jest aktualnie rozpatrywane.

Część świadczeniodawców, którzy złożyli odwołania, po nieuwzględnieniu ich przez dyrektora małopolskiego oddziału, zgodnie z procedurą odwołali się do prezesa NFZ. Było ich 242. Z tej liczby uwzględniono dwa, a w pięciu przypadkach uchylono decyzję i przekazano sprawę do ponownego rozpatrzenia.

- Należy wyjść z założenia, że kłamstwa ofertowe się nie zdarzają. Ale w praktyce rzetelność ofert jest kwestią czynnika ludzkiego. Jednak kiedy zostaje podpisana umowa, szczególnie z nowym świadczeniodawcą, a więc z takim, który nie został jeszcze zweryfikowany przez sprawozdawczość i pacjentów, w trybie natychmiastowym przeprowadzana jest kontrola mająca potwierdzić zgodność oferty ze stanem faktycznym - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jacek Kopocz, rzecznik prasowy Śląskiego OW NFZ.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH