Koniec roku - kontrakty przekroczone

Wiele oddziałów szpitalnych świeci pustkami, bo skończyły się pieniądze na planowane świadczenia. Dyrektorzy placówek starają się jak mogą, by doczekać do przyszłego roku.

W Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy najgorzej jest na internie.

– Tak naprawdę po połowie roku powinienem zamknąć ten oddział, bo kontrakt jest tak mały – mówi Gazecie Wyborczej dyrektor Krzysztof Tadrzak.

Teraz na łóżkach interny leżą pacjenci np. z oblężonej kardiologii.

– Taką sytuację mamy od kilku lat. Rozwiązania światowe czy europejskie idą w innym kierunku niż w Polsce. Na ile mogę wprowadzam ten system. Bo tak naprawdę, to nie ma większego znaczenia na jakim oddziale pacjent leży. Pacjent ma zostać przyjęty, ma mieć wykonany zabieg i ma leżeć na bezpiecznym łóżku, a nie na oddziale – tłumaczy dyrektor Tadrzak.

W Zamojskim Szpitalu Niepublicznym z kolei najgorsza sytuacja jest na oddziałach zabiegowych i onkologii.

– Na wielu oddziałach już dawno przekroczyliśmy kontrakt. Najgorzej jest na hematoonkologii, gdzie mamy już nadwykonania na 1,5 mln zł, ale przyjmujemy wszystkich, bo przecież nie możemy odsyłać pacjentów onkologicznych. Na chirurgii urazowo-ortopedycznej i chirurgii dziecięcej przyjęcia planowe są wygaszane – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Tuczapski, dyrektor Zamojskiego Szpitala Niepublicznego.

NFZ tłumaczy, że płaci szpitalom co miesiąc, a te po prostu wcześniej wydają kwotę im należną.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH