Komornik w bydgoskim NFZ - tak szpital upomniał się o zapłatę za świadczenia nielimitowane

W poniedziałek (19 września) media obiegła zaskakująca wiadomość, z której wynikało, że konta Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy zostały zajęte przez komornika. Jak sprawdziliśmy, konta Funduszu nie zostały zamrożone, ale faktycznie - po procedurze zastosowanej przez sąd - komornik zabezpieczył na nich kwotę 660 tys. zł na poczet roszczenia szpitala za świadczenia nielimitowane.

Postępowanie sądu w Bydgoszczy jest niezrozumiałe dla Andrzeja Troszyńskiego, rzecznika Centrali NFZ.

Fundusz zaskoczony
- NFZ przestrzega prawa i jeszcze się nie zdarzyło, aby zasądzone przez wymiar sprawiedliwości kwoty musiały być egzekwowane przez komornika. Wszystko, zgodnie z prawem i wyrokiem sądu płacimy w terminie. Fundusz jest rzetelnym płatnikiem - stwierdza Troszyński.

W tym roku Fundusz przeznaczy na świadczenia zdrowotne ponad 60 mld zł, w tym na leczenie szpitalne ponad 27 mld zł. Natomiast do rezerwy Funduszu na zobowiązania wynikające właśnie z postępowań sądowych zostało zadysponowane blisko 200 mln zł.

W I półroczu 2011 r. zasądzona kwota na rzecz szpitali, w związku ze świadczeniami zdrowotnymi udzielonymi ponad limit, wyniosła ponad 82 mln zł. W 2010 r. NFZ musiał z tego samego powodu wypłacić ponad 174 mln zł, natomiast w 2009 r. - ponad 64 mln zł.

- Obie strony - oddział wojewódzki Funduszu i dyrektor ZOZ - podpisują kontrakt i są zobowiązane do przestrzegania podpisanych warunków. W przypadku epidemii, czy innych nie do przewidzenia wydarzeń skutkujących uzasadnionymi tak zwanymi nadwykonaniami, NFZ może w miarę posiadanych środków finansowych podpisać aneksy do umów zwiększające ich wartość - dodaje rzecznik Funduszu.

Mówi premier
Proszony przez dziennikarzy w poniedziałek (19 września) na briefingu prasowym o opinię na temat sytuacji w Bydgoszczy, premier Donald Tusk stwierdził, że nie ma nic zdrożnego w tym, iż komornik, zgodnie z decyzją sądu, zajął odpowiednią kwotę na koncie Funduszu.

- Jeśli przepisy prawa umożliwiają takie działania również szpitalowi wobec NFZ, to wszyscy mają prawo to wykorzystywać. Nie widzę w tym nic zdrożnego - powiedział premier.

Dodał: - Tego typu sytuacje, w której nie ma uprawnień tylko dla jednej strony, raczej wskazują na to, że generalnie system prawny w Polsce działa w porządku - dodał.

Jak mówił premier, nie byłby zadowolony, gdyby w Polsce tylko silny mógł w sporach dysponować orężem, jakim jest komornik, a słabszy był zawsze skazany na rolę tego, który podlega egzekucji komorniczej.

W trybie nakazowym
Barbara Nawrocka, rzeczniczka Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy dementuje część informacji o zajęciu kont Funduszu przez komornika.

- Rzeczywiście w połowie minionego tygodnia otrzymaliśmy informację o zajęciu komorniczym kwoty 661 tysięcy złotych. Nie są więc zamrożone konta NFZ, nie zostały te pieniądze przekazane przez komornika na konto Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy. Ta kwota została niejako zamrożona na naszym koncie jako zabezpieczenie wykonania decyzji sądu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Nawrocka.

Rzeczniczka nie ukrywa jednak zaskoczenia takim postępowaniem sądu, który w trybie nakazowym postanowił zabezpieczyć kwotę 661 tys. zł, wobec płatnika, którego budżet w skali roku sięga ponad 3 mld zł.

- W związku z tą sytuacją złożyliśmy do prezesa Sądu Okręgowego w Bydgoszczy skargę na postępowanie sędziego. Chodzi w niej o przyjęcie przez sąd trybu postępowania nakazowego, które pozwoliło na zablokowanie środków na naszym koncie, co działo się bez naszego udziału. Jednocześnie złożyliśmy do prezesa sądu wniosek o uchylenie nakazu zapłaty jako tytułu zabezpieczenia - przekazała nam Barbara Nawrocka.

O OZW poszło ostro

Jak precyzuje rzeczniczka Funduszu, kwota 661 tys. zł, o której jest mowa, odnosi się do procedur kardiologicznych nielimitowanych, wykonanych ponad kontrakt, dotyczących ostrych zespołów wieńcowych.

Jak wynika z danych, którymi dysponuje Fundusz, w porównaniu z ubiegłym rokiem o 100 procent wzrosło w bydgoskim szpitalu wykonywanie procedur w zakresie kardiologii inwazyjnej. I jak zapewnia rzeczniczka, taki wzrost nie jest podstawą do jakichkolwiek zarzutów, ale z pewnością bliżej zastosowaniu tych procedur przyjrzą się urzędnicy.

- Jako płatnik i dysponent środków publicznych mamy obowiązek sprawdzać czy wszystkie dane dotyczące wykonywanych świadczeń są nam prawidłowo przekazywane i wykonane - dodaje.

Rzeczniczka informuje także, że bydgoski OW Funduszu z tytułu zmiany planu finansowego NFZ otrzymał w tym roku dodatkowo 27 mln zł i z tych środków mają zostać zapłacone wszystkie świadczenia nielimitowane za pierwsze półrocze.

- O tym wszystkim, że takie są decyzje i procedury, dyrekcja szpitala wiedziała i tym bardziej jesteśmy zdziwieni decyzją sądu i zastosowanym przez niego trybem nakazowym oraz postępowaniem szpitala. Ale oczywiście z decyzją sądu nie dyskutujemy i działamy zgodnie z literą prawa, ale jest to duże zaskoczenie - mówi Nawrocka.

Proszę czekać, będzie kontrola
Krzysztof Tadrzak, dyrektor Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy potwierdza, że kwota 661 tys. zł, która została zablokowana prze komornika na koncie Funduszu dotyczy nielimitowanych procedur ratujących życie - kardiologicznych.

Dyrektor mówi nam, że za pierwszy kwartał bieżącego roku, za nielimitowane świadczenia Fundusz był winny szpitalowi 1,6 mln zł. W w tej kwocie była zarówno kardiologia inwazyjna, porody jak i intensywna terapia noworodka.

- Kiedy, po monitach i pismach do NFZ o zapłatę, na które otrzymaliśmy odpowiedzi odmowne, skierowaliśmy sprawę do postępowania sądowego w trybie nakazowym, Fundusz zapłacił nam za porody i intensywną terapię noworodka. Dokładniej mówiąc - przesunął płatność, dokonując zmiany w umowie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Tadrzak.

Do zapłacenia (z kwoty 1,6 mln zł za świadczenia nielimitowane) pozostały świadczenia z zakresu kardiologi inwazyjnej. Właśnie 661 tys. zł, które, jak orzekł teraz sąd, Fundusz też musi zapłacić.

Za drugi kwartał Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki Funduszu też odmówił szpitalowi zapłaty za świadczenia nielimitowane, warunkując to pozytywną kontrolą jaką zamierza przeprowadzić NFZ.

- Przecież umowa nie zawiera żadnej klauzuli warunkującej. Jest w niej prosty zapis: na wniosek świadczeniodawcy NFZ aneksuje umowę o wartość świadczeń nielimitowanych i za nie płaci - dodaje dyrektor, tłumacząc, że nie jest w stanie kredytować Funduszu, samemu mając zobowiązania, na które musi brać kredyty w banku i płacić od nich odsetki – tłumaczy racje szpitala Krzysztof Tadrzak.

Inni patrzą
Dyrektor - jak twierdzi - ma już sygnały, że podobny sposób dochodzenia należności, idąc bydgoskim przykładem, jest uważnie obserwowany w innych szpitalach. Jest bardzo sceptyczny wobec wypowiedzi rzecznik oddziału wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy odnośnie dodatkowych 27 mln zł, jakie w regionie mają być przeznaczone na zapłacenie szpitalom za świadczenia nielimitowane za pierwszy kwartał.

- Według mojej wiedzy należności wobec szpitali sięgają kwoty 80 milionów złotych, jak więc tymi dodatkowymi środkami można wszystko uregulować? Fundusz winny jest samemu Centrum Onkologii im. prof. Łukaszczyka w Bydgoszczy 40 milionów... - dzieli się swoimi informacjami dyrektor Tadrzak.

Jedno jest pewne. Przy niedostatku pieniędzy w systemie ochrony zdrowia, coraz częściej spór o nadwykonania będą rozstrzygać sądy. Czy w trybie nakazowym? Pokaże to praktyka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH