Do Sejmu trafił właśnie rządowy projekt, który ma chronić szpitale przed komorniczymi egzekucjami długów, które mogą zagrozić bezpieczeństwu leczonych tam pacjentów - podaje Metro.

Rząd w ramach nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego chce wydłużyć listę rzeczy, których nie mogą zajmować i licytować komornicy. Dopisał produkty lecznicze niezbędne do funkcjonowania zakładów opieki zdrowotnej przez okres trzech miesięcy oraz potrzebne mu wyroby medyczne. Komornicy nie będą mogli też blokować pieniędzy z NFZ lub z budżetu państwa na leczenie pacjentów. Rząd chce, żeby mogli zabierać tylko 25 proc. z takich przelewów. Przepisy mogą zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku, ale pod warunkiem że szybko uchwali je Sejm.

Nowe przepisy to skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który w 2007 r. uchylił podobny przepis zakazujący zajmowania zaliczek z NFZ (sprawę wywołało pytanie warszawskiego sądu). Po tym wyroku na szpitale padł blady strach. Bały się, że zabraknie pieniędzy na leki, jedzenie, pensje - przypomina Metro.

Wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona wypowiadając się dla gazety Metro powiedział: - Państwo daje ZOZ-om pieniądze na wykonywanie zadań w dziedzinie ochrony zdrowia i na to powinny iść te pieniądze.

O ochronę dla szpitali dopominał się resort zdrowia.

Nowe przepisy popiera także Krajowa Rada Komornicza. - Biorąc pod uwagę specyfikę służby zdrowia, te wyłączenia spod egzekucji są słuszne - mówi rzecznik Rady Iwona Karpiuk-Suchecka. Niepokoi ją tylko, że teraz, kiedy w szpitalu praktycznie nic nie będzie można zająć, dostawcom sprzętu dla szpitali i hurtowni farmaceutycznych w praktyce grozi bankructwo. Rzecznik Rady Komorniczej zapowiada jednak, że Rada nie będzie skarżyć nowych przepisów do Trybunału.

Ochrona przed komornikami może też niestety zachęcać szpitale do zaciągania kolejnych długów - prognozuje gazeta.

Dlatego rząd chce jednocześnie zachęcić szpitale do programu oddłużeniowego, w ramach którego w zamian za przekształcenie szpitala w spółkę budżet państwa spłaci jego długi. Program "Ratujmy polskie szpitale" oficjalnie wystartował w poniedziałek.

Zainteresowanie programem, nazywanym też planem B oddłużenia szpitali zgłosiły już 82 samorządy, które odpowiadają za szpitale na swoim terenie. Z oddłużenia skorzystać chce m.in. Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim, który dwa lata temu z 300 mln długu był na skraju bankructwa. - Teraz komorników się nie boimy. Mamy 200 mln długu, który wierzyciele rozłożyli nam na raty - mówi zastępca dyrektora ds. medycznych Piotr Dębicki. Taki oddłużony szpital jako spółka musi dbać o swoje finanse, bo jeśli znowu popadnie w długi, to sąd ogłosi jego bankructwo.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH