Zwolennicy ustawy o komercjalizacji szpitali przekonują, że pacjenci nie odczują finansowo skutków przekształceń placówek. Argumentują, że w szpitalach - spółkach będą tak samo traktowani jak w lecznicach publicznych. Jednak czy tak będzie? NZOZ Nowy Szpital w Kostrzynie nad Odrą pobiera dodatkowe opłaty za opiekę medyczną. To wyjątkowa sytuacja, czy prognostyk na przyszłość?

O pacjentce, która musiała dopłacić za opiekę w tejże placówce media informowały w październiku. Przypomnijmy – miesięczną opiekę starszej pani placówka wyceniła na 900 złotych. Według ustawy o ZOZ-ach za pobyt w placówce powinna zapłacić 250 proc. najniższej krajowej emerytury, ale nie więcej niż 70 proc. miesięcznego dochodu.

Emerytura pacjentki to 559 zł. Za swój pobyt w ZOL zapłaciłaby zatem 391 zł. Tymczasem szpital wprowadził dodatkowe opłaty. Chorzy przy przyjęciu podpisują z placówką specjalną umowę, która pozwala szpitalowi na pobieranie wyższych opłat.

- Nie stać nas na taką opłatę. Kiedy zadzwoniłam do ordynatora, ten nawet nie zapytał o dochody mojej babci. Od razu powiedział, że opłata wynosi 900 zł. To wprowadzanie pacjenta w błąd - mówi pani Sylwia, wnuczka pacjentki.

Dokładnie tak samo ordynator odpowiedział dziennikarce Gazety Wyborczej, kiedy zadzwoniła i anonimowo zapytała o koszty pobytu. Nie wspomniał nawet o możliwości zapłacenia 70 proc. emerytury czy renty.

W czym tkwi problem? Były szpital powiatowy w Kostrzynie od roku prowadzi szczecińska spółka Know How. Szpitalny ZOL ma podpisany kontrakt z NFZ na leczenie chorych. Przy przyjmowaniu pacjenci podpisują umowę cywilnoprawną, w której zobowiązują się do dopłacania do kwoty 900 zł.

Specjaliści od zdrowia w województwie lubuskim uważają, że placówka ma prawo pobierać dodatkowe opłaty. Elżbieta Płonka (PiS), była wicemarszałek województwa odpowiedzialna za zdrowie, uważa, że w procederze tkwi jednak niebezpieczeństwo.

- To oczywiste, że szpital jako spółka nie może przynosić strat, dlatego każe płacić pacjentom. Co jednak z tymi, których nie stać na dopłacanie do 900 zł? Wygląda na to, że powinni szukać innej placówki. Warto się zastanowić, czy przekształcania szpitali w spółki doprowadzą do podobnych sytuacji jak w Kostrzynie - tłumaczy Płonka.

Władze szpitala przekonują, że placówka nie odmawia przyjęcia osobom, którym brakuje pieniędzy na opłatę.

- Przez ostatni rok mieliśmy stale zajęte wszystkie 50 łóżek na ZOL. Jeśli kogoś nie przyjęliśmy, to nie z powodów finansowych, ale dlatego, że nie było miejsca - tłumaczy Małgorzata Kosiewicz, dyrektor placówki w Kostrzynie.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH