Dyrekcja SPZOZ w Kole będzie zwalniać pracowników szpitala i redukować pensje załogi. Uposażenia personelu stanowią 93 proc. przychodów lecznicy, która nie jest w stanie dłużej funkcjonować na podobnych zasadach.

Sytuacja finansowa placówki systematycznie się pogarsza.  Zadłużenie przekroczyło już 2,6 mln złotych i zaczyna brakować środków na działalność bieżącą.

- Przy takich kosztach osobowych nie może funkcjonować żaden zakład - mówi gazecie Polska Arleta Górnik, która od początku września kieruje szpitalem. - Co miesiąc brakuje nam 600 tys. złotych. Aby to zmienić, konieczna będzie redukcja zatrudnienia i obniżenie wynagrodzeń.

Obecna sytuacja lecznicy to, zdaniem dyrektor Górnik, efekt niefrasobliwej polityki płacowej i personalnej poprzedniego p.o. dyrektora, który w ub.r.  zgodził się na podwyżki płac. Niektóre pensje wzrosły nawet o połowę.

Od kilku tygodni nowa dyrekcja prowadzi negocjacje ze związkami zawodowymi i lekarzami w sprawie zmniejszenia wynagrodzeń średnio o 10 procent. Pozwoli to zaoszczędzić około 200 tys. złotych miesięcznie. Załoga rozumie trudne położenie szpitala, dlatego obniżki płac zostaną wprowadzone za porozumieniem stron już od 1 października.

Nie jest również wykluczone, że zostanie zawieszony fundusz świadczeń socjalnych. To kolejna oszczędność: 460 tys. złotych rocznie. Konieczne będą również zwolnienia. Dyrekcja szpitala i zatrudniona przez nią firma doradcza biorą pod lupę każdy dział. A jest się czemu przyglądać. Zdaniem nowej dyrektor przerost zatrudnienia jest bardzo duży.

Redukcja etatów już się rozpoczęła. Wypowiedzenia dostało 18 osób, które miały umowy na czas określony, głównie z personelu niemedycznego. Zysk to  na razie 35 tys. złotych miesięcznie. Na razie. Jeśli okaże się, że do sprzątania bardziej opłaca się wynająć zewnętrzną firmę, szpital zlikwiduje  dział higieny. Podobny los czeka kierowców pogotowia, którzy nie przekwalifikują się na ratowników.

Do pogorszenia finansowej kondycji szpitala w Kole przyczynił się przegrany konkurs na usługi ratownictwa medycznego. Kontrakt wart 2 mln złotych przejęło konińskie pogotowie. Koło - licząc na wygranie kolejnego konkursu - nadal utrzymuje na etatach zespoły wyjazdowe swoich karetek. A to kosztuje.

Dziur, przez które wyciekają z kasy szpitala pieniądze, jest więcej. Niedawno szpital kontrolował audytor starostwa. Raport o nieprawidłowościach wkrótce trafi na biurko starosty.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH