Kolejny szpital idzie w dzierżawę. Jak to rozwiązanie sprawdza się w kraju?

Od wtorku (1 marca) na mapie szpitali wydzierżawianych przez samorząd pojawia się kolejny - w Pszczynie (woj. śląskie). Placówką ma kierować spółka Centrum Dializa z Sosnowca. W kraju, choć nie jest to rozwiązanie tak częste jak tworzenie spółek samorządowych, rośnie liczba lecznic przekazywanych przez powiaty w dzierżawę wyspecjalizowanym firmom.

W takim przypadku możliwe są dwa warianty zarządzania NZOZ-em powstającym po przekształceniu SPZOZ-u: firma zewnętrzna wchodzi na określony czas w spółkę z powiatem jako inwestor strategiczny lub podpisuje wieloletnią umowę na dzierżawę budynku szpitala i sprzętu.

‒ Były różne pomysły dotyczące zmiany formy prawnej  zarządzania szpitalem, ale dzierżawę uznaliśmy za taki, który nie tylko pomoże zatrzymać przyrost długu, ale i ułatwi jego spłatę ‒ wyjaśnia wicestarosta pszczyński, Henryk Kolarczyk. 

Pszczyńska lecznica jest mocno zadłużona. Dług szpitala na koniec grudnia ubiegłego roku wyniósł 25 mln zł. Oczywiście dług musi spłacić powiat, dzierżawca zaś ma w założeniu dostarczyć powiatowi przynajmniej część środków na ten cel. Miesięczny czynsz wpłacany do kasy samorządu za pszczyński szpital wyniesie 200 tys. zł netto za budynek oraz 85 tys. zł netto za sprzęt medyczny. 

 Zadłużenie spłacą też z czynszu?
‒ Dzierżawca oczwyiście długu nie przejmuje. Nikt z potencjalnych partnerów by się na to nie zgodził. My musimy spłacić ten dług i nas z tego nikt nie zwolni ‒ mówi wicestarosta.

W Pszczynie chcieliby porozumieć się z wierzycielami i spłacać dług w powiązaniu z wpływającymi ratami czynszu, ale na razie nie wiadomo, czy będzie to możliwe. Powiat już teraz będzie musiał wziąć duży kredyt, żeby uregulować najpilniejsze zobowiązania. 

Wydzierżawienie szpitala to dla samorządu poważna decyzja, obciążona pewnym ryzykiem, które trzeba zminimalizować wynegocjowanymi warunkami umowy. W umowie dzierżawnej jest np. zapis, że po przejęciu placówki przez dzierżawcę żadne oddziały szpitalne nie zostaną zlikwidowane. 

 ‒ Pół roku trwały rozmowy, zaangażowaliśmy prawników, żeby wyjaśnić niuanse. Na przykład w szpitalu jest sprzęt należący do WOŚP i my musimy wiedzieć, czy fundacja wyraża zgodę na jego wynajem ‒ opowiada Henryk Kolarczyk. 

Każde przekształcenie niesie za sobą reorganizację. Zwykle oznacza ona także racjonalizację zatrudnienia, czyli po prostu redukcje etatów. W Pszczynie mówi się nawet o 40% redukcji etatów. Władze powiatu pszczyńskiego obawiają się reakcji personelu, dlatego starostwo organizuje całą serię spotkań z udziałem pracowników szpitala i przedstawicieli dzierżawcy. Pierwsze odbyło się 11 stycznia, kolejne 16 lutego i będą następne. 

Pszczyna nie jest pierwszym powiatem w kraju, który przekaże zarządzanie szpitalem i jego prowadzenie zewnętrznej firmie, jednak oddanie placówki medycznej w dzierżawę nie jest tak popularnym rozwiązaniem jak przekształcenie lecznicy w samorządową spółkę. Co w opiniii tych samorządów, które zdecydowały się na wybór wariantu dzierżawy przemawia za takim właśnie rozwiązaniem?

Zyski zamiast strat
Szpital w Blachowni, w powiecie częstochowskim, został wydzierżawiony dwa lata temu, jednak o lecznicy zrobiło się naprawdę głośny, gdy Naczelny Sąd Administracyjny w październiku ub. r. unieważnił uchwałę rady powiatu, w której podjęto decyzję o dzierżawie. Powiat ma dwa lata na odwołanie od wyroku NSA i zamierza to uczynić.

Pomimo tak poważnych problemów prawnych jakie stworzyło przekształcenie, wicestarosta częstochowski Janusz Krakowian nadal uważa, że dzierżawa szpitala była dobrym rozwiązaniem.

‒ Przez te dwa lata zachowano ciągłość i dostępność wszystkich świadczeń ‒ mówi z przekonaniem.

Wicestarosta dodaje: – Szpital przed wydzierżawieniem przynosił straty i był corocznie dofinansowany kwotą mniej więcej 700 tys. złotych. Dzisiaj my mamy 700 tys. złotych zysku rocznie z tytułu dzierżawy, czyli około 60 tysięcy złotych czynszu miesięcznie ‒ tłumaczy. 

Poza korzyściami finansowymi, czyli zerwaniem z widmem ciągłego zadłużania, za które ostatecznie odpowiada powiat, uzyskano rówież korzyści zdrowotne.

‒ My w tym roku w powiecie na programy profilaktyczno-zdrowotne wydaliśmy 10-krotnie więcej niż zwykle wydawaliśmy w latach ubiegłych. A pieniądze na realizację tych programów mamy właśnie z czynszu za Blachownię ‒ tłumaczy Janusz Krakowian. 

Majątek w rękach powiatu
W podobnym tonie wypowiada się Barbara Studzińska, wicestarosta powiatu świeckiego. Tam, w 2005 roku powiat wydzierżawił budynek i sprzęt szpitala w Świeciu firmie Grupa Nowy Szpital.

‒ Dostępność świadczeń jest o wiele lepsza niż wcześniej. Usług medycznych przybyło i teraz szpital wykonuje ich prawie dwa razy więcej niż za czasów SPZOZ-u ‒ mówi wicestarosta.

Minęło 6 lat od zmian w zarządzaniu szpitalem opartych na wydzierżawieniu jednostki zewnętrznemu podmiotowi. Zobowiązania placówki, jakie starostwo przejęło w chwili likwidacji SP ZOZ-u, zostały już spłacone. Teraz dzierżawca płaci powiatowi zasilając jego budżet czystą gotówką.

Grupa Nowy Szpital, dzierżawiąc placówkę medyczną zastosowała taki wariant dzierżawy, w którym wchodziąc z powiatem w spółkę posiada w niej większościowy udział. Firmie z kolei daje to rękojmię, że dzierżawiony przez nią szpital będzie zarządzany według jej metod. 

‒ Szpital płaci nam określony czynsz, działalność prowadzona jest bardzo dobrze. Nie mamy z tym żadnych problemów ‒ zapewnia Barbara Studzińska.

Szpital w Świeciu w 2005 roku miał kontrakt wart 18 mln złotych. W tym roku szpital ma kontrakt na poziomie 43 mln i świadczy usługi za darmo, tylko w oparciu o kontrakty z NFZ. 

Wicestarosta wskazuje również inne pozytywne strony dzierżawy. Według niej, przyjęte tam rożwiązanie daje samorządowi możliwość manewru i jest formą zabezpieczenia jakości usług medycznych dla mieszkańców. Powiat nadal posiada majątek.

‒ Gdyby okazało się, że firma zarządzająca źle wykonuje swoje obowiązki, to wtedy mamy możliwość wycofać się z takiej umowy. Możemy poszukać innej firmy lub przejąć szpital jako SP ZOZ. I to jest plus takiego rozwiązania, bo minimalizuje ono ryzyko utraty szpitala jako placówki zapewniającej bezpieczeństw zdrowotne mieszkańcom powiatu – tłumaczy.

Poprawiło się...
Również starosta nakielski, Tadeusz Sobol, nie żałuje decyzji o dzierżawie wspomnianej firmie szpitala w Nakle i Szubinie.

‒ Finansowo to sie opłaca, bo mamy z dzierżawy czysty pieniądz. To nie my musimy się martwić o zarządzanie szpitalem. Są realizowane te same świadczenia jak poprzednio. Podstawowa opieka zdrowotna też jest zapewniona ‒ wylicza Tadeusz Sobol. 

Starosta przyznaje jednak, że w wyniku dzierżawy niektórzy mieszkańcy obu miast mogą narzekać na gorszą dostępność usług medycznych. 

Po wydzierżawieniu szpitala część oddziałów z placówki w Nakle została przeniesiona do Szubina i odwrotnie. Dostępność pogorszyła się geograficznie dla mieszkańcom obu miast, którzy do tej pory pewne świadczenia mieli u siebie na miejscu, a teraz muszą dojeżdżać. Choć to sprawa względna – zależy z którego miasta patrzeć...

Ogólnie starosta nakielski bardzo pozytywnie ocenia zmiany, jakie zaszły w szpitalu po wydzierżawieniu. 

‒ Poprawiło się bardzo. Teraz ten szpital wygląda zupełnie inaczej ‒ mówi. Dodaje: ‒ Było warto, choć na początku opór był ogromny, głównie ze strony załogi.  

Te przykłady wydają się dowodzić, że i w Pszczynie decydując się na dzierżawę podjęli racjonalną decyzję. Zawsze jednak w takich sytuacjach o tym na ile był to trafny wybor rozstrzygnie po prostu czas.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH