Kolejny pozew w sprawie nierówności płacowej oddalony

Sąd Rejonowy w Białymstoku oddalił w piątek (5 marca) powództwo lekarki ze Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy k. Białegostoku, która pozwała szpital za nierówność płacową.

To drugie takie rozstrzygnięcie sądu. W minionym tygodniu sąd w Białymstoku również oddalił powództwo w takiej samej sprawie z powództwa innej lekarki z tego samego szpitala.

W białostockim sądzie są jeszcze dwie podobne sprawy wniesione przez lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Białymstoku. Inicjatorem wszystkich pozwów, które środowisko lekarskie traktuje jako krajowy pilotaż, jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.

Lekarka, której pozew sąd w piątek oddalił, domagała się 30 tys. zł odszkodowania za nierówność płacową. Sąd oddalając pozew arumentował: - Szpital nie ma wpływu na wysokość wynagrodzenia rezydentów, bo to nie on, a Ministerstwo Zdrowia w specjalnym rozporządzeniu z kwietnia 2009 roku ustaliło stawki dla rezydentów. Dlatego nie można mówić o nierównym traktowaniu pracownika, bo to, że specjalista zarabia mniej niż rezydent nie jest skutkiem działania pracodawcy, a pośrednio ustawodawcy, który tak tę kwestię uregulował.

Sąd przyznał jednocześnie, że „można się zgodzić, że sytuacja może rodzić niezadowolenie, ale nie może to prowadzić do jakichkolwiek roszczeń przeciwko pracodawcy, bo szpital nie ma żadnego wpływu na wysokość wynagrodzenia rezydenta”.

– Ale szpital ma wpływ na wysokość wynagrodzenia specjalisty. Nam nie chodzi o to, by zmniejszyć wynagrodzenie rezydentom, tylko by podwyższyć specjalistom – skomentował orzeczenie sądu po wyjściu z sali sądowej Ryszard Kijak, pełnomocnik lekarki, przewodniczący podlaskich struktur Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Kijak powiedział, że w obu sprawach, w których są już nieprawomocne orzeczenia sądu, będą wnoszone apelacje.

Choć oba dotychczasowe wyroki są takie same, to w pierwszym tego typu procesie sąd wyjaśniał, że nie można mówić o nierówności płacowej, ponieważ sąd nie ma kompetencji do ustalania, o ile cięższa i wobec tego lepiej płatna powinna być praca jednej osoby w porównaniu do innej. Przedstawiał też wyliczenia, z których miałoby wynikać, że lekarka, która złożyła powództwo - nawet bez dyżurów - zarabia lepiej niż lekarz rezydent w tym samym szpitalu.

Zdaniem Ryszarda Kijaka te wyliczenia sądu były błędne, dlatego będzie apelacja. Sam podkreślił, że sąd (w obu sprawach orzekali różni sędziowie) skupił się na ogólnych kwestiach ustawodawczych. Według OZZL, sprawa nierówności płacowej może dotyczyć w Polsce ok. 15 tys. lekarzy specjalistów zatrudnionych na umowach o pracę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH