Dyrektor Witold Barszcz, który kieruje lecznicą od września ub.r., nie ukrywał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl w kwietniu, że zarządzanie placówką obciążoną tak ogromnymi zobowiązaniami, oznacza nieustanne gaszenie pożarów. Jedno jest pewne. Konieczne jest szybkie rozstrzygnięcie: albo pozwolić szpitalowi upaść, albo spłacić jego długi z pomocą budżetu państwa. Przy takim poziomie zadłużenia innego rozwiązania nie ma.
SPZOZ w Pabianicach ma 522 łóżka. Rocznie przyjmuje, łącznie z poradniami, 160 tys. pacjentów. Dla 120 tys. mieszkańców powiatu pabianickiego jest najbliższym szpitalem, oferującym m.in. świadczenia w zakresie chirurgii, interny, neurologii, ortopedii, psychiatrii i medycyny ratunkowej. Placówka ma także 80-łóżkowy ZOL.
Szpital musi nie tylko poradzić sobie z olbrzymim długiem. Do 2012 r. potrzebuje kilkunastu milionów złotych na dostosowanie. Sam tylko zakres ochrony przeciwpożarowej wymaga inwestycji rzędu 3 mln zł.
Czytaj więcej: Wioleta Błochowiak | restrukturyzacja | Przekształcenia ZOZ-ów | zadłużenie szpitali | Witold Barszcz | Zbigniew Dychto | Pabianickie Centrum Medyczne Sp. z o.o. | blokada kont | SPZOZ Pabianice
Szczecin: samorządowa dotacja dla szpitala