W tym roku na prywatne leczenie Polacy wydadzą 30 mld złotych, m.in. na wizyty w niepublicznych klinikach. Jednak nie mogą liczyć na to, że w prywatnych przychodniach nie będą musieli czekać w kolejkach.

Kiedyś na prywatną wizytę u internisty czekało się najwyżej godzinę, góra dwie. Teraz terminy ustalane są na następne dni. Okazuje się, że nowy klient może dostać się do takiego lekarza od ręki. Problem z tym mają tylko pacjenci z wykupionym abonamentem. Taki właśnie sposobem firma zarabia dodatkowo na swoich dotychczasowych pacjentach - pisze Gazeta Wyborcza, podając przykład jednego z niepublicznych ZOZ-ów w Warszawie.

Z takimi sytuacjami spotykać się będziemy zapewne coraz częściej, bo aby uniknąć kolejek w publicznych ZOZ-ach pacjenci masowo zaczęli korzystać z NZOZ-ów. Ale i tam brakuje lekarzy. Abonamenty medyczne i ubezpieczenia zdrowotne ma już ponad 2 mln osób. W ubiegłym roku wydali na nie ok. 2 mld zł – informuje Gazeta Wyborcza.

Według informacji Polskiej Izby Ubezpieczeń, Narodowy Fundusz Zdrowia z naszych składek zdrowotnych wydał 46 mld zł. Dodatkowo 5 mld zł zostawiliśmy u dentystów, 6 mld zł poszło na prywatne porady i badania specjalistyczne, a 16 mld zł na leki.

- I z każdym rokiem te wydatki będą rosły - mówi Paweł Kalbarczyk, odpowiedzialny za ubezpieczenia zdrowotne w PZU Życie.

Korzystający z prywatnej opieki lekarskiej czekać muszą w coraz większych kolejkach. W dużych miastach, w niektórych przychodniach do ginekologa czeka się miesiąc, do dentysty kilka tygodni, a do endokrynologa nawet pól roku. Na USG w Warszawie trzeba zapisać się w niektórych przychodniach nawet dwa miesiące wcześniej.

Czas oczekiwania w kolejce bywa jednak różny w zależności od rozwiązań przjętych w NZOZ. W warszwskich poradniaqch Lux Med-u do ginekologa trzeba czekać średnio 2 dni, do laryngologa - 2-3 dni, a do gastrologa - 5 dni. Piotr Błaszczyński, członek zarządu ds. operacyjnych Lux Medu, zapewnia w rozmowie z Gazetą, że dostęp do poszczególnych specjalistów jest określony w umowach i firma tych terminów przestrzega.

- Zatrudniamy renomowanych specjalistów. Może się zdarzyć, że do wybranego, konkretnego lekarza termin oczekiwania może być dłuższy niż do innego specjalisty z danej dziedziny. Ale pacjent ma zawsze możliwość skonsultowania się z innym lekarzem danej specjalności - zapewnia Błaszczyński.

Prywatne przychodnie już przygotowują się na spodziewany wzrost liczby pacjentów. Zatrudniają nowych lekarzy, personel medyczny i otwierają nowe placówki. Sam tylko Lux Med w 2008 roku otworzył cztery centra medyczne. W tym roku uruchomił jedną poradnię, a w najbliższych miesiącach uruchomi kolejne cztery placówki – podaje Gazeta Wyborcza.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH