Pod naciskiem mediów i urzędników poradnie powoli odchodzą od zwyczaju ustawiania pacjenta w kolejce do rejestracji. Na razie jednak pozytywnych przykładów jest mało.

Walkę z brakiem telefonicznej rejestracji, bez której od rana trzeba czekać w kolejkach do lekarza, mazowiecki oddział NFZ zapowiedział w marcu. Za namową urzędników pacjenci zaczęli przysyłać skargi na źle zorganizowane poradnie. W ciągu miesiąca przyszło ich ponad 60 - pisze Metro.

 - Na razie skończyło się na interwencjach biura praw pacjenta. Po nich przychodnie wycofują się ze swoich nieodpowiedzialnych pomysłów - mówi gazecie Wanda Pawłowicz z Funduszu.

Po tym, jak dantejskie sceny rozegrały się podczas kwietniowych zapisów do poradni endokrynologicznej w warszawskim Szpitalu Bielańskim, lepszą organizację pracy wymusił na placówce ratusz (pod naciskiem mediów). Do tej pory zapisy do specjalisty odbywały się tam raz na pół roku. W efekcie w kolejce do rejestracji od świtu ustawiało się kilkaset osób, a numerków nie wystarczało dla wszystkich.

Jak przypomina Metro dyrekcja szpitala tłumaczyła, że nie ma innego wyjścia. Teraz okazało się, że rejestrację można zorganizować lepiej. W poradni otwarto trzy nowe okienka (było jedno), pacjenci mogą też w końcu zapisywać się przez telefon. I to codziennie, a nie raz na sześć miesięcy.

Szpital Bielański niestety wciąż jest wyjątkiem. Od rana w kolejkach do rejestracji muszą stać ludzie np. w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

- Organizujemy w taki sposób zapisy, ponieważ nie możemy codziennie angażować do rejestracji lekarza, który decyduje, czy pacjent wymaga tylko konsultacji, czy zabiegu - mówi na łamach Metra Wojciech Lubiński, rzecznik WIM.

Lubiński zapewnia jednak, że szpital planuje usprawnić rejestrację. - Wiemy, że jest to bardzo uciążliwe dla chorych, niedługo pewnie więc zrezygnujemy z zapisów raz na kwartał - obiecuje. Na razie nie wiadomo, kiedy rejestracja zacznie działać lepiej.

Na odpowiedź prezydent Warszawy wciąż czeka interpelacja w sprawie kolejek, wystosowana przez szefa miejskiej komisji zdrowia, Bartosza Dominiaka. W piśmie wysłanym do Hany Gronkiewicz-Waltz radny domaga się zdyscyplinowania dyrektorów miejskich ZOZ-ów, by w każdej przychodni pacjent mógł zapisać się do każdego lekarza we wszystkie dni robocze oraz aby przestrzegano prawa do telefonicznej rejestracji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH