Kolejki do SOR - czy zmaleją w szpitalach klinicznych? Fot. archiwum

Szpitale najwyższego poziomu referencyjnego nie muszą tworzyć nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, gdyż w ramach sieci szpitali przyjęto założenie, że trafiają tam najtrudniejsze przypadki. Czy SOR-y w tych szpitalach nie będą przeciążone?

Odpowiedzi na tak postawione pytanie szukał w Krakowie Dziennik Polski w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

- Ustawodawca wyszedł z założenia, że na SOR placówek wykonujących najbardziej specjalistyczne i najdroższe procedury trafiają tylko pacjenci w ciężkim stanie, zatem NiŚOZ nie jest tam potrzebna - przypomina w rozmowie z dziennikiem Rafał Janiszewski, ekspert do spraw szpitalnictwa.

Z założenia NiŚOZ ma odciążyć szpitalne oddziały ratunkowe. Jak sprawdzili dziennikarze podczas jednego z wieczorów, w SOR Szpitala Uniwersyteckiego na pomoc czekało wielu pacjentów, którzy mogą być zaopatrzeni w "zwykłym" szpitalu - pacjent ze złamaną ręką, kobieta wymagająca zdjęcia szwów.

- My przywozimy tutaj tych pacjentów, którzy wymagają wysokospecjalistycznej pomocy. Ale osoby, które mogą same dotrzeć do lekarza, często wybierają ten SOR, choćby tylko dlatego, że jest w centrum Krakowa - mówił dziennikowi ratownik medyczny.

Nasz rozmówca nie wątpi, że wyłączenie jednostek klinicznych z obowiązku tworzenia NiŚOZ to błąd, który sprawi, że w SOR-ach przy wysokospecjalistycznych szpitalach nic się nie zmieni - podsumowuje gazeta, mając na uwadze kolejki do szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Czytaj więcej: www.dziennikpolski24.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH