Kielce: radni przeciwni sprzedaży udziałów miejskiego szpitala

Radni Kielc podczas czwartkowej sesji odrzucili projekt uchwały, zezwalającej na sprzedaż udziałów Szpitala Kieleckiego Sp. z o.o. NZOZ św. Aleksandra. Z kolei władze miasta uważają, że nie będą w stanie utrzymać lecznicy i inwestować w jej rozwój.

Szpital jest spółką miejską od 2006 roku. Władze miasta chciały sprzedać 100 proc. udziałów placówki, w ich władaniu pozostałyby: działki, budynki i szpitalne wyposażenie. Nowy inwestor miał być gwarantem świadczenia usług medycznych w lecznicy, bez generowania długów. Mógłby także inwestować w szpital, w taki sposób, aby stał się konkurencyjnym dla innych placówek.

Jak referował podczas sesji wiceprezydent Kielc Andrzej Sygut, szpital wymaga inwestycji na około 40 mln zł. W tym roku placówka dostała o ponad 2,2 mln zł mniejszy kontrakt z NFZ - w stosunku do 2010 roku. Jak mówił wiceprezydent, aby lecznica w kolejnych latach otrzymywała większe pieniądze na świadczenia, musiałaby konkurować z lepiej wyposażonymi szpitalami wojewódzkimi.

Głosowanie poprzedziła trzygodzinna dyskusja. Radni twierdzili m.in., że nie ma pewności, czy nowy właściciel będzie chciał prowadzić w szpitalu świadczenia najbardziej potrzebne mieszkańcom, czy jedynie te najbardziej opłacalne. Ostatecznie przeciw uchwale opowiedziało się 14 z 25 radnych.
W opinii prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, wynik głosowania jest "decyzją o upadłości szpitala". - Według naszych rachunków szpital będzie egzystował, aż do momentu utraty płynności finansowej - powiedział prezydent.

Od początku maja w Szpitalu Kieleckim nie funkcjonuje oddział wewnętrzny. Dyrekcja zawiesiła jego działalność na dwa miesiące po tym, gdy z placówki odeszli wszyscy interniści, którzy pracowali na 43-łóżkowym oddziale. 24 pielęgniarki przebywają na urlopach.

W lutym lekarze złożyli wypowiedzenia, protestując przeciwko udziałowi szpitala w dodatkowym konkursie NFZ na nocną i świąteczną opiekę ambulatoryjną. Władze szpitala chciały poprzez kontrakt uzyskać dodatkowe pieniądze na funkcjonowanie lecznicy. Lekarze z oddziału wewnętrznego uznali wówczas, że szpital nie jest w stanie wypełnić wymagań kontraktu i zapewnić odpowiedniej opieki pacjentom.

Po tym, gdy lecznica nie otrzymała kontraktu na te świadczenia, lekarze chcieli zmienić decyzje. Dyrektor i jednocześnie prezes zarządu szpitala Grażyna Zabielska zgodziła się na cofnięcie wypowiedzeń siedmiu lekarzom i przyjęcie ich do pracy na starych warunkach - oprócz ordynatora. Lekarze, solidarni z ordynatorem, zdecydowali się ich nie wycofywać.

Jeżeli władzom szpitala nie uda się skompletować personelu oddziału wewnętrznego, będą starały się uruchomić zakład opiekuńczo-leczniczy. Czterech lekarzy jest skłonnych wrócić do pracy pod warunkiem podwyżek.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH