Manifestacja pielęgniarek i lekarzy w Warszawie, czerwiec 2007 r.
Analitycy rynku medycznego ostrzegają, że za kilka lat zapewnienie właściwej obsady pielęgniarskiej w polskich szpitalach stanie się bardzo poważnym problemem. Sprawdziliśmy, jak sytuacja w tej materii wygląda dzisiaj, m.in. w wybranych specjalnościach i regionach kraju.
Najpierw najnowsze dane ogólnopolskie. Otóż na 1000 mieszkańców przypada obecnie 6,9 pielęgniarek - według liczby zarejestrowanych prawie 300 tys. pielęgniarek i położnych. Niestety, od tego średniego wskaźnika zdecydowanie odbiega ten, obliczony na podstawie faktycznie zatrudnionych osób w tych zawodach i wynosi niewiele ponad 5 na 1000 mieszkańców Polski. Plasuje nas to na jednym z ostatnich miejsc w Europie, gdzie pielęgniarski wskaźnik wynosi 8,6 na 1000 obywateli. Braki kadrowe są więc ewidentne.
Odczuwa je wiele szpitali. Problem z pielęgniarkami w placówkach medycznych był nawet jednym z tematów posiedzenia Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego w Zachodniopomorskiem (strona rządowa, związkowcy, pracodawcy, pracownicy). Okazało się bowiem, że pielęgniarskie niedobory odczuwają szpitale m.in. w Koszalinie, Gryficach i w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii.
Skutek śrubowanych wymogów?
Małgorzata Kowańska, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Kaliszu mówi, że w tym regionie również nie ma kolejki oczekujących na pracę, a coraz częściej o personel dopytują dyrektorzy szpitali, co do tej pory nie miało miejsca. W tej chwili nawet pielęgniarki, które miały pięcioletnią przerwę w zawodzie, przechodzą specjalne szkolenia i prawie od razu wracają do pracy.
W opinii środowiska pielęgniarskiego, to poszukiwanie pielęgniarek na rynku pracy jest m.in. skutkiem konieczności sprostania konkretnym wymogom.
Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń, każdy świadczeniodawca zobowiązany jest wykonywać umowę zgodnie z warunkami określonymi przez prezesa NFZ w „Szczegółowych materiałach informacyjnych”, zawierających także warunki dotyczące liczby i kwalifikacji zatrudnianego personelu medycznego, w tym pielęgniarek i położnych.
Zatem ZOZ-y, które podpisały z NFZ umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej są zobowiązane do przestrzegania przepisów dotyczących norm zatrudnienia – także pielęgniarek. Obowiązujące przepisy zmusiły więc dyrektorów placówek do podjęcia prób zwiększenia zatrudnienia. Trochę chyba jednak za późno, bo wiele pielęgniarek zdążyło wyjechać z kraju, zmienić zawód lub zatrudnić się w prywatnych firmach medycznych.
Przyjechali pośrednicy...
Elżbieta Garwacka-Czachor, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych twierdzi, że największe braki kadrowe występują m.in. wśród pielęgniarek anestezjologicznych, instrumentariuszek, pielęgniarek z doświadczeniem zabiegowym w transplantologii czy kardiologii.
Czytaj więcej: Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych | brak pielęgniarek | Elżbieta Garwacka-Czachor | edukacja pielęgniarek | pielęgniarstwo i położnictwo | Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Kaliszu | Małgorzata Kowańska
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel