Katowice: szpital oszukał NFZ - winnych brak

Szpital Kliniczny nr 5 w Katowicach w ofercie złożonej w ramach konkursu NFZ na świadczenia z zakresu onkologii jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Katowicach podał nieprawdziwe informacje. Dyrektor szpitala, chociaż przedstawił niezgodne z prawdą dokumenty, uniknie kary bo, jak uzasadnił prokurator, nie jest funkcjonariuszem publicznym - donosi Gazeta Wyborcza.

Chodzi o konkurs ogłoszony w 2011 r. W ofercie szpitala wpisano m.in że jest on w pełni przygotowany do realizacji świadczeń z zakresu chirurgii onkologicznej, ma też potrzebny do tego sprzęt. 

Jak podaje Gazeta Wyborcza, chociaż jeszcze w trakcie trwania konkursu ( w grudniu 2011 r. ) w szpitalu odbyła sie kontrola NFZ, która wskazała, że faktycznie szpital jest w trakcie remontu oddziału i organizowania zarówno sprzętu jak i kadry, placówka za wstawiennictwem Zygmunta Klosa, ówczesnego szefa śląskiego oddziału NFZ otrzymała kontrakt na ponad 9 mln zł.

SK 5 otworzył oddział 24 stycznia 2012 r., ale wciąż nie był on w pełni wyposażony. Latem ubiegłego roku oddział skontrolował m.in. wojewódzki konsultant w dziedzinie chirurgii onkologicznej dr Stanisław Półtorak. Wytknął, że nie działa poradnia, że wykonuje się "ograniczony zakres zabiegów", a "ilość i zakres pracy oddziału nie spowoduje zwiększenia dostępności chorych do lekarza". Ostatecznie szpital stracił umowę, a sprawa trafiła do prokuratury.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach potwierdziła, że kiedy SK5 składał ofertę na chirurgię onkologiczną, działała ona tylko na papierze. Prokuratura jednak stwierdziła, że drektor szpitala nie może być oskarżony o poświadczenie w dokumentach nieprawdy, ponieważ nie jest funkcjonariuszem publicznym (są nimi tylko szefowie instytucji państwowych oraz organów państwa). Nie dopuścił się też wyłudzenia, bo pieniądze, jakie NFZ daje na leczenie, nie są kredytem ani dotacją.

Gdyby dyrektor kierował zwykłą firmą, która startuje w przetargu, i napisał w ofercie nieprawdę, mógłby zostać za to ukarany (art. 297 kodeksu karnego), a jego oferty w innych przetargach byłyby z miejsca odrzucane. Jednak w konkursach ogłaszanych przez NFZ nie stosuje się ustawy o zamówieniach publicznych, więc i ten przepis dyrektora nie dotyczy.

Zapytaliśmy co NFZ robi, żeby nie dochodziło do takich praktyk. Jak mówi nam Andrzej Troszyński, rzecznik Centrali NFZ zasady konkursowe są jasno określone i dla wszystkich oferentów jednakowe.

- W tym przypadku oferent naruszył te reguły, co w efekcie doprowadziło do zerwania umowy - kwituje rzecznik. 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH