Wojewoda śląski, Zygmunt Łukaszczyk, zapowiedział, że zwróci się do NFZ o skontrolowanie systemu przyjęć na oddział ginekologiczno-położniczy w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Katowicach.
Zapowiedź związana jest z doniesieniami prasowymi o tym, że lekarz dyżurny odesłał kobietę w ciąży z rozpoczętą akcją skurczową.
Rodząca kobieta ostatecznie po trzech godzinach oczekiwania znalazła się w Szpitalu Specjalistycznym w Bytomiu, gdzie udało się zahamować przedwczesny poród.
– To wydarzenie nie do wytłumaczenia. Żadne oszczędności czy przekroczenie kontraktu nie usprawiedliwiają decyzji lekarza ani dyrektora szpitala, który kosztem pacjentów chce ograniczać zadłużenie - stwierdził wicewojewoda śląski Adam Matusiewicz.
W czwartek (29 października) rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Katowicach, Jacek Kopocz poinformował portal rynekzdrowia.pl, że żadne pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach w tej sprawie do Funduszu jeszcze nie wpłynęło.
– Obok kontroli planowych, przeprowadzamy także te w sytuacjach wyjątkowych. Ich tryb jest określony ustawą. Często w tym zakresie współpracujemy z Urzędem Wojewódzkim. Jeśli tylko wpłynie od wojewody takie pismo, przyjmiemy je z największą uwagą - dodaje Kopocz.
Czytaj więcej: Centralny Szpital Kliniczny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego | Jacek Kopocz | Zygmunt Łukaszczyk | kontrola NFZ w szpitalach | Śląski Oddział Wojewódzki NFZ
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel