Kary dla warszawskich szpitali: pacjenci zapłacą za dziennikarską prowokację? Karę nałożono przede wszystkim na pacjentów, szpital nie ma przecież innego źródła finansowania, poza NFZ - twierdzą dyrektorzy ukaranych przez płatnika szpitali

Efekty dziennikarskiej prowokacji TVN24, polegającej na tym, iż przeziębiony reporter wcielił się w rolę turysty, który wrócił z Hiszpanii z objawami nowej grypy, dotkną - zdaniem dyrektorów stołecznych lecznic - przede wszystkim pacjentów.

Dziennikarz zgłosił się do trzech szpitali w Warszawie. Twierdzi, że w żadnym nie umożliwiono mu kontaktu z lekarzem. Ze wszystkich odesłano go do szpitala zakaźnego i jako rzecz normalną przyjęto, że uda się tam środkami komunikacji miejskiej.

Na wszystkie trzy lecznice NFZ nałożył wysokie kary finansowe, co oznacza, że o tyle mniej zapłaci im za leczenie.

I tak: Centralny Szpital Kliniczny MSWiA został obciążony kwotą ponad 1 mln zł, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. W. Orłowskiego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego kwotą 500 tys. zł, a Szpital Czerniakowski kwotą 400 tys. zł. Konsekwencje mają ponoć ponieść także dyrektorzy.

- Na razie nie komentujemy tej sprawy, ale przygotowujemy się do podjęcia odpowiednich kroków, o których będziemy informować - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jarosław Buczek, rzecznik CSK MSWiA. - Póki co nie mamy żadnej oficjalnej informacji z Funduszu. O karze i jej wysokości wiemy z mediów.

Także do Jana Czeczota, dyrektora SPSK im. Orłowskiego, dokument z NFZ z oficjalną informacją o karze jeszcze nie dotarł. Biuro prasowe Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ zapewnia jednak portal rynekzdrowia.pl, że kary nie są faktem medialnym: stosowne listy zostały już wysłane do wszystkich trzech szpitali.

- Nie ulega wątpliwości: rejestratorka w przyszpitalnej poradni popełniła poważny błąd - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Czeczot. - Ale jest i druga strona medalu. Zapytałem dziennikarza TVN24 dlaczego nie zgłosił się, jak wszyscy pacjenci, na izbę przyjęć. Odpowiedział: bo tam zostałbym obsłużony prawidłowo.

Z grypą tylko do szpitala?

Dyrektor Czeczot ma także inne pytania: dlaczego informacja o zasadach postępowania w przypadkach podejrzenia wirusa A/H1N1 znalazła się na stronie Ministerstwa Zdrowia dopiero w dniu dziennikarskiej prowokacji TVN24? Czy skutkiem podejmowanych obecnie działań ma być poprawa systemu, czy karanie? Dlaczego nikogo nie interesuje sprawdzanie lekarzy POZ, do których pacjenci powinni trafiać w pierwszej kolejności?

Wątpliwości Jana Czeczota podziela Marek Balicki, poseł i dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie. Jego zdaniem minister Ewa Kopacz wysłała do pacjentów wyraźny sygnał, że można pominąć lekarza rodzinnego i z każdą sprawą zgłasić się do szpitala.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH