Karty elektroniczne dla lekarzy - NRL proponuje, Fundusz przebija. Będą dwa różne rozdania?

Naczelna Izba Lekarska (NIL) rozważa jak wymienić dokument poświadczający prawo do wykonywania zawodu lekarza, wydawany obecnie w wersji papierowej, na taki który miałby formę karty chipowej. NFZ też ma pomysł na kartę elektroniczną dla lekarzy, ale inną - taką która pozwalałaby na kontrolowanie ich pracy i ewidencjonowane wszystkich realizowanych świadczeń.

Jak mówi nam Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), izba chciałaby zastępować stare dokumenty, potwierdzające prawo do wykonywania zawodu lekarza, nowymi, nowoczesnymi kartami chipowymi. Podkreśla, że zastosowanie takiej karty mogłoby być dużo szersze, niż tradycyjnego papierowego dokumentu.

- Możliwe byłoby np. ewidencjonowanie na bieżąco zbieranych punktów edukacyjnych - rozważa prezes NRL.

Pokaźna talia
Aby umożliwić wydawanie dokumentu w formie plastikowej karty, potrzebna byłaby między innymi zmiana odpowiedniego rozporządzenia ministra zdrowia. Obecnie obowiązujące rozporządzenie określa formę w jakiej wydawane jest prawa do wykonywania zawodu lekarzowi.

- To papierowa książeczka, która najczęściej leży, gdzieś głęboko w lekarskich szafach - zauważa dr Hamankiewicz, który zamiast stert książeczek wypisywanych młodym kolegom przez izby wolałby rozdawać karty elektroniczne, bardziej funkcjonalne w dzisiejszym skomputeryzowanym świecie.

NIL obecnie zbiera i analizuje dane, dotyczące projektowania i wprowadzania nowoczesnego dokumentu. Te analizy zostaną wkrótce przedstawione Naczelnej Radzie Lekarskiej.

- Jeżeli NRL zdecyduje o wprowadzaniu takiego rozwiązania, to będziemy sukcesywnie, ze środków Ministerstwa Zdrowia, lekarzom wchodzącym w życie zawodowe wydawać nowe dokumenty - zapowiada nasz rozmówca.

Szacuje on, że obecnie byłoby to około 3 tys. kart dotyczących ograniczonego prawa do wykonywania zawodu dla absolwentów, oraz 3 tys. kart pełnego prawa do wykonywania zawodu rocznie. W grę wchodziłaby także wymiana części starych zniszczonych dokumentów zgłaszanych przez lekarzy.

Rocznie możliwe byłoby wydanie około 10 tys. kart poświadczających prawo do wykonywania zawodu. Całkiem pokaźne rozdanie.

Drugi do gry
Przypomnijmy, że Narodowy Fundusz Zdrowia też chce być elektronicznym "graczem". Jednak do gry w systemie ochrony zdrowia zamierza zasiąść z innymi kartami. Planuje bowiem wprowadzenie dla każdego lekarza elektronicznej karty specjalisty medycznego. Czy płatnik przebije nimi pomysł lekarskiego samorządu?

Miałyby tam być rejestrowane wszystkie świadczenia udzielone przez lekarza. Według NFZ umożliwi to m.in. weryfikację osób uprawnionych do wydawania recept. Karta w założeniu ma być dodatkowym źródłem weryfikacji świadczeń zrealizowanych przez lekarzy, a także wypisywanych przez nich recept.

Członek Rady NFZ Małgorzata Gałązka-Sobotka podkreśliła, że karta miałaby zostać wprowadzona od 2014 r. Jak wyjaśniła, system obejmie około 200 tys. lekarzy. Dystrybucja kart ma nastąpić do końca 2013 r., aby system mógł zacząć działać od 2014 r.

- Szczegółowe założenia do wprowadzenia takiego rozwiązania zostaną przygotowane w 2012 r roku - twierdzi Gałązka-Sobotka.

Jak wyjaśnia, dzięki karcie w systemie byłyby ewidencjonowane wszystkie wizyty, które zrealizuje lekarz, oraz wszystkie świadczenia przez niego udzielone.

Dodaje, że to rozwiązanie nie wyklucza planowanego wprowadzenia elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego dla pacjentów. - Część rozwiązań informatycznych dla obu projektów pokrywa się, więc będą razem finansowane - podkreśliła.

Zdaniem Macieja Hamankiewicza, NFZ chce wprowadzić swego rodzaju kartę profesjonalisty medycznego. W związku z tym powinien się wstrzymać ze zbyt gwałtownymi działaniami, dlatego, że wspólna karta profesjonalisty medycznego będzie wkrótce wprowadzana w całej Unii Europejskiej.

Ile będzie rozdań?
- Szkoda byłoby, gdyby NFZ wydatkował pieniądze na taką kartę, podczas gdy za chwilę okaże się lekarz polski będzie, tak jak inni lekarze w Unii, dysponował dokumentem funkcjonującym w całej Europie - mówi prezes NRL.

Maciej Hamankiewicz jest zdania, że jeżeli NFZ posiada wolne środki finansowe, których nie zamierza przeznaczać na leczenie chorych, tylko na produkowanie elektronicznych kart dla lekarzy, powinien to zawczasu skonsultować z NRL. Według niego byłoby nieporozumieniem, gdyby np. prawo do wykonywania zawodu w formie plastikowej karty było się jednym dokumentem, karta profesjonalisty europejskiego drugim.

Prezes NRL przestrzega przed sytuacją, w której okaże się, że państwo wyda niepotrzebnie sporo pieniędzy. Jego zdaniem tu dwa rozdania kart elektronicznych są niepotrzebne. 

Jednocześnie przypomina, że w tym samym czasie w Polsce planowane jest stworzenie elektronicznego dowodu osobistego oraz elektronicznej karty ubezpieczeniowej. Proponuje zastanowić się, czy te wszystkie elektroniczne dokumenty muszą powstawać osobno.

- NFZ zanim się zabierze za realizację pomysłu tworzenia karty specjalisty medycznego, niech pomyśli nad systemem informatycznym, który umożliwi proste przepisywanie leków, nad dokumentem elektronicznej identyfikacji pacjenta online, czy nad stworzeniem możliwości sprawdzania statusu ubezpieczeniowego pacjenta - podsumowuje Maciej Hamankiewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH