Niedoszacowanie pediatrii trwa, w sposób coraz bardziej odczuwalny, od 2006 r. Już wówczas nasz szpital miał przychód z NFZ o około 8 mln zł, tj. o 17,3% mniejszy niż w 2005 r. Było wprawdzie o 600 pacjentów mniej, ale przy ponad 20 tys. hospitalizacji rocznie nie powinno to stanowić aż tak znaczącej różnicy. Wynikała ona zatem z obcinania wartości procedur pediatrycznych, które, np. w onkologii i hematologii spadły z 40 do 12 punktów.

Zmniejszyły się także, m.in., możliwości sumowania procedur w patologii noworodka, a w intensywnej terapii zlikwidowano np. możliwość doliczania żywienia pozajelitowego. W rezultacie już w 2006 r. zaczęło brakować środków na pokrycie kosztów działalności szpitala. Dlatego rozliczenia w ramach JGP powitano w Lublinie z nadzieją.

Pierwsze wiadomości były dobre, wydawało się, że rzeczywiście zyskamy. Problemy zaczęły się od 4 września br., kiedy to ukazało się zarządzenie prezesa NFZ zmieniające możliwości kwalifikacji do grup. Ten manewr spowodował znaczące obniżenie ich wartości.

Na przykład wrodzone wygięcie kości udowej (ze skróceniem uda – Q68.3) „spadło” z 207 do 89 punktów. Ponieważ to tylko jeden z długiej listy przykładów, łatwo można sobie wyobrazić ostateczny efekt finansowy. Średnia strata na pacjenta w pierwszych miesiącach obowiązywania JGP wyniosła u nas 276,54 zł, co oznacza, że w porównaniu do poprzedniego systemu rozliczania, nasze przychody zmniejszyły się o 2 020 124,70 zł.

Okazało się również, że szpital, który w I półroczu 2008 r. miał 120% wykonanego planu realizacji świadczeń, w III kwartale 2008 r. wykonał go tylko w 99,5%. Tymczasem porównanie letnich miesięcy – czerwca, lipca i sierpnia 2007 i 2008 pokazuje, że w 2008 r. liczba hospitalizowanych w tym czasie pacjentów wzrosła z 2096 do 2435, jest zatem o 17% większa.

22 października ukazało się kolejne zarządzenie prezesa NFZ, w którym zwiększono wyceny niektórych procedur w onkologii i hematologii dziecięcej. To dobry sygnał dla pediatrii, świadczy bowiem o tym, że konsultanci krajowi są w stanie wpłynąć na płatnika.

Problem polega jednak na tym, że takie szpitale, jak DSK w Lublinie, nie mają czasu na powolne zmiany. Decyzje dotyczące finansowania muszą nastąpić szybko. W przeciwnym wypadku grozi to ograniczeniem działalności jedynego wielospecjalistycznego szpitala pediatrycznego na Lubelszczyźnie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH