Jak outsourcing to tylko kompleksowy i pod czujnym okiem dyrektora

Outsourcing usług pozamedycznych to rozwiązanie, które z przyczyn ekonomicznych wybiera coraz więcej polskich szpitali. Mimo że niesie za sobą zdecydowane korzyści, nie jest też pozbawione pewnych minusów.

Okazuje się, że nie w każdych warunkach formuła outsourcingu musi się sprawdzić. Zdaniem Janusza Solarza, dyrektora Szpitala Wojewódzkiego Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie istotny jest moment podjęcia decyzji o przejściu na taki tryb pracy, ponieważ warto poczekać na odpowiedni poziom konkurencyjności usługodawców.

- W tej chwili  aktualny jest dla nas temat usług pralniczych. Mieliśmy tu pewien dylemat: inwestować 10 mln zł w nowoczesną pralnię czy skorzystać z outsourcingu. Uznaliśmy, że konkurencja na tym rynku jest już obecnie wystarczająco duża, by zewnętrzna firma mogła zapewnić oczekiwaną jakość usług. Zobaczymy, jak oferta sprawdzi się w praktyce pod względem jakości, organizacji pracy czy terminowości. Realizacja umowy rozpocznie się najpóźniej we wrześniu - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor rzeszowskiego szpitala.  

Zarazem zauważa, że firmy zewnętrzne wprowadzają nową organizację pracy, co może skutkować pewną konfrontacją zespołów etatowych z usługowymi.

- Dla szpitalnych komórek organizacyjnych to sygnał, że pewne zadania można rozwiązywać w alternatywny sposób. Takie podejście wprowadza też element konkurencji wewnętrznej w szpitalu - podkreśla. 

Jedyne rozwiązanie

Zlecenie usług firmie zewnętrznej bywa niekiedy jedynym wyjściem. - Dla szpitala powiatowego to bardzo dobre rozwiązanie. W naszym przypadku okazało się koniecznością ze względu na działalność kuchni i pralni, prowadzoną w pomieszczeniach o złym stanie technicznym, które nie spełniały wymogów budowlanych, sanitarnych i sprzętowych - tłumaczy nam Teresa Cierachowska, prezes zarządu Szpitala Powiatowego w Pasłęku.

W takich przypadkach decyzja o modernizacji i ponownym uruchomieniu pracy we własnym zakresie musi mieć silne podstawy ekonomiczne.

-  Nie zdecydowaliśmy się na ponowne uruchomienie pralni m.in. dlatego, że wymagałoby to utworzenia osobnej linii dla bielizny operacyjnej. To byłoby dla nas nieopłacalne, ponieważ takiej bielizny mamy mało - dodaje prezes Cierachowska.

Kontrola ponad wszystko

Zdaniem dyrektora Solarza, negatywną stroną outsourcingu jest stała konieczność nadzorowania firmy zewnętrznej. Jeżeli w specyfikacji przetargowej nie zapisze się precyzyjnych standardów dotyczących np. stosowania konkretnych środków czystości i kontroli jakości, rozwiązania stosowane przez firmę mogą być dla szpitala niewystarczające.

- Usługodawcy często ograniczają się literalnie do zapisów umowy, w której nie da się przecież wszystkiego dokładnie przewidzieć. A te nieprzewidziane sytuacje mogą stwarzać ogromne problemy i destabilizować sytuację. Trzeba uważać, by efekty ekonomiczne nie były osiągane kosztem obniżenia jakości usług, włącznie z pogorszeniem reżimu sanitarnego szpitala. Dlatego, biorąc pod uwagę, że głównym celem firmy jest maksymalizacja własnego zysku, kluczową sprawą jest monitoring i analiza jej działalności - przekonuje dyrektor Solarz.

Niezadowolenie z działalności firm zewnętrznych może skutkować nawet powrotem do starych rozwiązań.

- Etap outsourcingu mamy już za sobą. Jeszcze mój poprzednik na stanowisku dyrektora, po kilku latach funkcjonowania umowy z firmą zewnętrzną, wrócił do realizacji prac z zakresu m.in. elektryki, automatyki czy elektroniki we własnym zakresie szpitala. Pracownicy zatrudnieni są na umowę o pracę i pracują w systemie zmianowym - wyjaśnia Marek Wierzba, dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu.

Zamiast własnych standardów

Jak wskazuje dyrektor Solarz, outsourcing nie kończy problemu, ale przenosi go na poziom usługi realizowanej z zewnątrz. Bardzo ważna jest specyfikacja przetargowa, ponieważ wszelkie elementy, które nie zostaną w niej ujęte, mogą posłużyć za pretekst do odmowy realizacji usługi, albo wykonania jej bez zachowania wymaganych standardów. 

- Kilka lat temu rozmawiałem z dyrektorem jednego z nowoczesnych szpitali niemieckich, który twierdził, że w ogóle nie korzysta z outsourcingu, ponieważ taki model pracy pozbawia go możliwości pełnej kontroli nad działalnością szpitala.

Całkowicie odmienny punkt widzenia prezentuje Andrzej Lach, zastępca dyrektora ds. organizacyjnych i marketingu świadczeń zdrowotnych w Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej Św. Anny w Warszawie. Jego zdaniem outsourcing zdecydowanie porządkuje działalność, jaką dotychczas wykonywała kadra techniczna szpitala, szczególnie jeśli placówce brakuje nowoczesnych standardów w tym zakresie.

- Usługi zleca się firmie, która realizuje je skuteczniej, według własnych procedur, których wypracowanie mogłoby być dla pojedynczej jednostki szpitalnej kosztowne i czasochłonne. Szpital powinien poświęcać całą swoją energię na leczenie ludzi, a zadania nie będące usługami kluczowymi dla jego funkcjonowania zlecić firmie zewnętrznej - przekonuje Andrzej Lach.

Dodaje, że z punktu widzenia szpitala ważne jest, by nie ograniczać się do wybranych usług, jak np. sprzątanie pomieszczeń administracyjnych. Na realne oszczędności można liczyć poprzez kompleksowy outsourcing, a więc zlecając utrzymywanie czystości również w takich punktach, jak bloki operacyjne czy SOR, na co właśnie zdecydował się  Szpitalu Chirurgii Urazowej.

Co z personelem?

Z decyzją o zleceniu usług wiąże się oczywiście niepewny los szpitalnej kadry dotychczas realizującej zadania etatowo. Nie zawsze kończy się na grupowych zwolnieniach.

- W naszym szpitalu załogę likwidowanej pralni udało się przenieść do oddziałów szpitalnych. Natomiast pracownicy kuchni utworzyli firmę gastronomiczną, która przejęła obowiązki związane z przygotowywaniem posiłków - wyjaśnia Teresa Cierachowska.  

Zaznacza zarazem, że to ostatnie rozwiązanie nie musi być gwarancją sukcesu. Po pewnym okresie realizacji usług dla szpitala, firma utworzona przez jego byłych pracowników przegrała przetarg.

Coraz częściej podejmuje się działania zgodne z artykułem 23 prim Kodeksu pracy.

- Wybierając outsourcing, za każdym razem negocjujemy przejście naszych pracowników do firmy zewnętrznej. Warunki obejmują m.in. utrzymanie poziomu wynagrodzenia przez dwa lata. Przed ogłoszeniem przetargu przedstawiamy i negocjujemy oczywiście warunki z załogą - zapewnia dyrektor Solarz.

Podobne rozwiązanie wybrał warszawski Szpital Chirurgii Urazowej, gdzie na blisko sto osób, którym  zaproponowano przejście do firmy zewnętrznej, nie zdecydowało się na to tylko kilkanaście.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH