Jak dyrektorzy radzą sobie z brakiem lekarzy? Wielu podnosi stawki Wielu dyrektorów, aby nie zamykać oddziałów, już musi podnosić stawki, m.in. lekarzom na kontraktach Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Za kilka, kilkanaście dni brak lekarzy w szpitalach może okazać się jeszcze bardziej dotkliwy, ponieważ tym, którzy wypowiedzieli klauzulę opt-out, zacznie się wyczerpywać miesięczny limit czasu pracy. Wielu dyrektorów, aby nie zamykać oddziałów, już musi podnosić stawki, m.in. lekarzom na kontraktach.

Na wypowiadaniu opt-out korzystają lekarze, którzy dyżurują na kontraktach - ich nie obowiązuje limit czasu pracy. Ale żądają stawek wyższych niż dotychczas - informuje Gazeta Wyborcza.

W Szpitalu Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie stawki za godzinę dyżuru w niektórych specjalnościach skoczyły o 35 proc.

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach klauzulę wypowiedziało 41 rezydentów i 80 specjalistów. Dyrektor Andrzej Domański nie ukrywa, że praca klinik na dotychczasowych zasadach kosztuje szpital "parę groszy". Szef lecznicy zaproponował np. neonatologom dodatek 50 zł za każdą przepracowaną godzinę i znalazł chętnych bez trudu, bo normalna stawka to 70 zł. Domański zamierza obecnie wprowadzić wyższe stawki także na innych oddziałach.

Youssef Sleiman, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze, gdzie klauzulę wypowiedziało 38 lekarzy, też musiał dosypać pieniędzy lekarzom. Wskazuje, że szpital nie ma problemów z obsadą dyżurów, a na podwyżki mógł sobie pozwolić, bo rok zamknął na plusie.

Wielu dyrektorów powstrzymuje jednak obawa przed zadłużeniem placówek.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH