Prezes NFZ był jednym z tych, którzy przekonali kierownictwo resortu zdrowia do zaprzestania prac Agencji Oceny Technologii Medycznych nad wyceną świadczeń medycznych, stworzeniem polskiego katalogu tych świadczeń i koszyka świadczeń gwarantowanych, twierdząc, że te problemy rozwiąże wprowadzenie JGP

Prezes Włodarczyk odpowiadając na wyjaśnienia prezesa NFZ, że bez zmian systemowych w szpitalach nie będzie lepiej (Gazeta Prawna 5/2009), argumentuje, że zdaniem większości ekspertów, jednorodne grupy pacjentów (JGP) zostały wprowadzone przez NFZ za szybko, bez właściwego pilotażu, i co najważniejsze - bez realnej wyceny świadczeń medycznych.

– To wybitny przykład działań destrukcyjnych – uważa Włodarczyk. - Również to, w jaki sposób NFZ kontraktował świadczenia medyczne na 2009 rok, wywołało niepokoje w środowiskach medycznych, zapowiedź protestów i złożenie przez związki zawodowe wniosków do prokuratury, NIK i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Paszkiewicz przypomina jednak, że w minionym roku Narodowy Fundusz Zdrowia wydał na świadczenia medyczne rekordowo wysoką sumę ponad 54 mld zł. Mimo to leczenie pacjentów w polskich szpitalach nadal pozostawia wiele do życzenia.

- 25 mld zł, jakie w 2008 roku wpłynęły do szpitali, nie uzdrowiły sytuacji polskich pacjentów. Nie wiem, czy istnieje suma, która mogłaby to zmienić. Co do negocjacji kontraktów (…) dyrektorzy szpitali chcieliby kontraktować mało, ale za to drogich zabiegów. Fundusz z kolei chce kupić taniej, ale więcej, bo nie wolno dopuścić do sytuacji, że operacja w publicznym szpitalu stanie się dobrem rzadkim i trudno dostępnym - wyjaśnia szef Funduszu.

Włodarczyk nie zgadza się również z podaną przez Jacka Paszkiewicza wysokością zarobków lekarzy. Zdaniem prezesa NFZ, są takie szpitale, w których praktycznie 98 proc. przychodu wydaje się na płace.

- Godzina dyżuru anestezjologa w dużym warszawskim szpitalu kosztuje minimum 120 zł. Stawki lekarzy zabiegowych są jeszcze wyższe. Za co dyrektorzy tych szpitali leczą pacjentów? – zapytuje Paszkiewicz. - Są również takie, w których na 400 łóżek przypada 1,4 tys. osób personelu, a zgodnie ze światowymi standardami powinno być najwyżej 600. Wydaje się, że w tych szpitalach dyrektorzy, częściowo pod presją związków zawodowych, utracili kontrolę nad polityką płacową.

– Większość polskich lekarzy zarabia około średniej krajowej pensji na jednym etacie. Przytaczane przez prezesa tzw. twarde dane z Ministerstwa Zdrowia zawierają całkowite zarobki lekarzy brutto, wraz z wynagrodzeniem za dodatkową pracę, w tym za dyżury. Prezes NFZ też zarabia więcej niż minister zdrowia i to akurat uważam za nieporozumienie – kontrargumentuje Włodarczyk.

Spór między przewodniczącym ORL i Prezesem NFZ zapoczątkował apel Naczelnej Rady Lekarskiej i Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH