Akademickie Centrum Kliniczne w Gdańsku przedstawiło plan, który minister zdrowia określiła jako wyważony i rozsądny. Restrukturyzacja placówki ma pomóc zadłużonemu na 280 mln zł szpitalowi wyjść z kłopotów finansowych.

Jacek Domejko, dyrektor ACK widzi wiele przyczyn trudnej sytuacji placówki. Liczy na współpracę nie tylko organu założycielskiego, ale i pracowników szpitala. Jest świadom, że tam, gdzie jest kryzys i trudna sytuacja finansowa, tam szwankuje organizacja pracy.

- Obecny czas pobytu pacjenta w szpitalu jest znacznie dłuższy niż w szpitalach nie mających dydaktyki i nauki. Tu operacje trwają dłużej, tu zużywa się więcej leków, a NFZ płaci nam tak samo, jak szpitalom powiatowym. Oczywiście są też przyczyny spowodowane złą organizacją pracy i to chcemy zmienić w pierwszej kolejności. Skrócimy też czas oczekiwania na badania diagnostyczne i zabiegi, głównie poprzez lepsze wykorzystanie posiadanej aparatury diagnostycznej i bloków operacyjnych. Lista potrzebnego sprzętu jest w opracowaniu i po jej ustaleniu określimy priorytety – deklaruje dyrektor Domejko.

Celem placówki jest zdobycie pozycji lidera usług medycznych w regionie. Na to potrzebne będą środki na inwestycje, ale jak zapewnia dyrektor, poza środkami własnymi z przychodów z NFZ, szpital wykorzysta inne źródła finansowania: środki z funduszy unijnych, inne formy dzierżawienia lub zakupy ratalne.

- Możemy liczyć również na wsparcie naszego organu założycielskiego, Akademii Medycznej w Gdańsku, w sytuacji, kiedy sprzęt będzie wykorzystywany do badań naukowych i dydaktycznych.

Dyrektor nie wyklucza współpracy z innymi placówkami, by taniej kupować sprzęt, materiały czy usługi.

- Już dzisiaj mam równoleglą informację na temat osiąganych cen w przetargach w szpitalu Latawiec w Świdnicy. Współpracujemy również z innymi szpitalami w celu przeprowadzenia w przyszłości wspólnych przetargów. Ścisła współpraca z AMG może pomóc wykorzystać wspólnie pozyskiwane zasoby, takie jak np. programy informatyczne na potrzeby również ACK.

Ludzie to największy potencjał
Dyrektor liczy na współpracę nie tylko organu założycielskiego, ale pracowników szpitala. Zdaje sobie sprawę, że tam, gdzie jest kryzys i trudna sytuacja finansowa, mamy głównie doczynienia z problemem dobrej organizacji pracy.

- Jak wynika z moich doświadczeń, ludzie szybko w takich warunkach się frustrują i wypalają. Z drugiej strony to często jest silnym bodźcem motywujacym do zmiany. Ludze nadal jako ważny czynnik motywujący wysokie wynagrodzenia wymieniają w dalszej kolejności, przedkładając miłą atmosferę, mądry zarząd, dobrą organizację i dobre warunki pracy jako jedne z najważniejszych – mówi Domejko i wspomina swoje wcześniejsze doświadczenie, gdy był dyrektorem 5 szpitali w 3 zamiejscowych lokalizacjach. - Miałem 1300 rozgoryczonych pracowników podzielonych przez starających się ugrać interes polityczny radnych opozycyjnych i koalicyjnych. Szybko dzięki uczciwym i szczerym działaniom udało się przekonać tych ludzi do współpracy. Ludzie w ACK to ogromny potencjał, jeżeli się uda go uruchomić w jednym kierunku i powstanie zespół, to siła działania może być ogromna.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH