System oparty na jednolitych grupach pacjentów stał się standardem w rozliczeniach szpitali z płatnikiem, wpływając korzystnie na poprawę efektywności systemu. Model jest stosowany przez 70 proc. państw członkowskich OECD.

Do takich wniosków doszli eksperci Pricewaterhouse Coopers, analizując wyniki badań przeprowadzonych pośród ponad 200 przedstawicieli opieki medycznej z 20 państw, w tym z Polski. Dane zostały opublikowane w raporcie You Get What You Pay For - A Global Look at Balancing Demand, Quality, and Efficiency in Healthcare Payment Reform. Wychodzi na to, że z JPG jest jak z demokracją. System może nie jest idealny, ale jak na razie nic lepszego nie wymyślono!
 
Jedyne kryterium
W opinii ekspertów, najbardziej zauważalnym trendem w systemach opieki zdrowotnej na całym świecie stało się dążenie państwa do zwiększania kontroli kosztów.

Ich zdaniem, presja na ograniczanie wydatków marginalizuje inne czynniki, takie jak jakość czy efektywność. W przyszłości opieranie się tylko na jednym z tych kryteriów może zachwiać stabilnością finansową systemu.

Pacjenci i płatnicy oczekują jakości za „odpowiednią“ cenę, a dostawcy usług chcą bodźców i zachęty do dostarczenia takiej usługi. Jednak większość uczestników badania nie widzi w publicznym systemie szpitalnictwa oznak wynagradzania ich za lepszy standard usług czy premiujących jakość.

Tym samym zachowanie usługodawcy jest determinowane ustalonymi na granicy minimum płatnościami, prowadząc do wynaturzeń w systemie i podkopując zaufanie do profesjonalizmu lekarzy.
Jeden z uczestników badania tak opisał tę sytuację: Gdyby rząd płacił za choinki, szpitale będą je produkować.
 
Portierzy systemu
Wyzwaniem na przyszłość będzie znalezienie złotego środka i zapewnienia równowagi pomiędzy lepszym dostępem do usług, jakością, skutecznością i zaspokojeniem potrzeb pacjentów. Poszczególne kraje poszukują nowych rozwiązań, by dążyć do takie równowagi.
Raport wskazuje na jeden z takich eksperymentów: system pay-for–performance dla lekarzy domowych w Wielkiej Brytanii.

Jednak nie ma jednego globalnego wzorca systemu, który można bezkrytycznie przetransponować do własnego kraju. Każde państwo musi wybrać swój system, w zależności od kultury, celów społecznych i zdrowotnych.

Analitycy doszli do wniosku, że większość krajów rozwiniętych wykorzystuje lekarzy jako „portierów“ systemu do kontrolowania potrzeb pacjentów. Medycy z jednej strony zapewniają pacjentom otrzymanie odpowiedniego leczenia, a z drugiej mają chronić system przed nadużyciami lub wymuszaniem zbędnych, bardziej kosztownych terapii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH