Czy obowiązujący od 1 lipca nowy system rozliczeń w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów będzie korzystny dla szpitali powiatowych? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe miesiące. A będzie ona istotna, choćby dlatego, że około 340 lecznic, których organami założycielskim są powiaty, stanowi blisko połowę polskich placówek lecznictwa zamkniętego.

Zdaniem Marka Wójcika, eksperta Związku Powiatów Polskich, JGP są krokiem w dobrą stronę, choć pierwszy dzień obowiązywania systemu i liczne zmiany, które spowoduje on w wielu obszarach, nie sprzyjają na razie ocenom. Jednak nie ma co ukrywać, że pewne aspekty  budzą niepokój.

– JGP zostały wprowadzone w pośpiechu – mówi Marek Wójcik. – Zorganizowano wprawdzie pilotaż, jednakże odbył się on w zbyt krótkim czasie, by wyciągnięte z niego wnioski można było ująć w rozwiązaniach systemowych. A to oznacza, że można się spodziewać wielu poprawek. Mnożą się także inne pytania. Czy procedury zostały wyliczone zgodnie z ich realnymi kosztami? Jak zadziała system informatyczny? Czy dyrektorzy regionalnych oddziałów Funduszu okażą pomoc lecznicom, które będą miały problemy z JGP i na odwrót, czy dyrektorzy szpitali okażą życzliwość dla  płatnika, który może mieć własne potknięcia?

Są i dobre wiadomości. Starostowie, którzy kilka tygodni temu wyrażali obawy, że nowe zasady rozliczeń są wprowadzane na podstawie aneksów do obowiązujących umów i bez uprzedniego wypłacenia nadwykonań powodujących zadłużanie się szpitali w skali od 300 do 500 tys. zł miesięcznie, mogą odetchnąć z ulgą. Pieniądze za nadwykonania dyrektorzy regionalnych oddziałów NFZ zaczną wypłacać już od początku lipca.

– Do małopolskiego NFZ wpłynęło w dwóch transzach kilkaset milionów złotych na ten cel – podkreśla Marek Wójcik, który jest nie tylko ekspertem ZPP, ale także przewodniczącym Rady Funduszu w Małopolsce. – Nie zmienia to jednak faktu, że wprowadzanie JGP w środku roku rozliczeniowego nie było najlepszym pomysłem.

Nie znamy także odpowiedzi na pytanie o sytuację, w której po wdrożeniu JGP znajdą się szpitale z czterema oddziałami podstawowymi,  a takich jest wśród lecznic powiatowych najwięcej.

– Placówka z kilkunastoma oddziałami zawsze wyjdzie na swoje: straci na jednym, zyska na drugim – ocenia Marek Wójcik. – Szpital z czterema oddziałami nie ma takiego pola manewru. Może stracić na wszystkim. Tym bardziej, że w JGP nacisk położony jest na procedury wysokospecjalistyczne, których w powiatach raczej się nie wykonuje. Dlatego istotne będzie monitorowanie wpływu nowych rozliczeń na kondycje najmniejszych lecznic.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH