Od początku stycznia oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala Miejskiego w Rzeszowie nie przyjmuje nowych pacjentek. - Powodem jest złożenie z końcem ubiegłego roku wypowiedzenia pracy przez 9 lekarzy, czyli zerwanie kontraktów obowiązujących także w tym roku - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Leszek Czerwiński, dyrektor szpitala."

Obecnie oddział obsługuje jedynie pacjentki wcześniej przyjęte i tzw. nagłe przypadki, a pracuje trzech lekarzy specjalistów. Według informacji dyrekcji szpitala, wynagrodzenie lekarzy kontraktowych na tym oddziale wynosiło od 30 do 37 zł za godzinę, lecz zażądali od stycznia stawek 70 zł za godzinę i ograniczenia liczby dyżurów do sześciu w miesiącu.

– Na takie warunki szpital nie mógł się zgodzić, ponieważ jaskrawo odbiegają od krajowych realiów, a w dodatku nie stać nas na taki wydatek, nie mówiąc o tym, że uruchomiłoby to lawinę żądań innych grup lekarzy i pielęgniarek – stwierdza dyrektor Czerwiński. – My zaproponowaliśmy rozsądne podwyżki stawek o 7-10 proc., jednak nasza oferta została odrzucona.

Według wyjaśnień Zdzisława Szramika, szefa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu, który reprezentuje interesy ginekologów ze szpitala, dyrekcja nie mówi całej prawdy o wynagrodzeniach i warunkach pracy. W istocie, lekarze dostawali ok. 25 zł brutto za godzinę, pracując każdego dnia o różnej porze i w innym wymiarze godzin.

Na polubowne załatwienie sprawy liczą władze miasta. W najbliższy piątek (stycznia) zaplanowane jest spotkanie z ginekologami i próba ich nakłonienia do powrotu do szpitala. Wiceprezydent Reszowa Stanisław Sienko poinformował zarazem prasę, że jeżeli spotkanie zakończy się fiaskiem, miasto nie wyklucza sięgnięcia po lekarzy z innych regionów kraju, a nawet z Ukrainy. Rzeszów ma już liczne, pozytywne doświadczenia w zatrudnianiu specjalistów z regionu lwowskiego oraz z Kazachstanu.

Dyrektor Czerwiński ostatnią szansę szybkiego wznowienia pracy oddziału ginekologiczno-położniczego upatruje w rozstrzygnięciu konkursu i złożeniu ofert przez większość lekarzy, którzy złożyli wymówienia. Termin ich składania upływa 12 stycznia. Dyrektor podkreśla, że dyrekcja szpitala nie zmieni warunków oferty.

Rozważa też możliwość wystąpienia z pozwem przeciwko ginekologom o odszkodowanie za poniesione straty i utratę korzyści wynikającą ze wstrzymania przyjęć na oddział ginekologiczno-położniczy. Oddział ma 80 łóżek i jest nowocześnie wyposażony. Szpital wydał na jego remont w ostatnich miesiącach 1,5 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH