W milionach złotych liczą straty szpitale w stolicy z powodu udzielania pomocy osobom nieubezpieczonym. Muszą udzielać pomocy każdej osobie w nagłym przypadku - także bezdomnym i cudzoziemcom. Najtrudniej odzyskać środki za leczenie osób, których tożsamości nie można ustalić, albo tych bez stałego zameldowania.

– Do Szpitala Praskiego trafiają bezdomni z Dworca Centralnego, w szpitalu na Starynkiewicza kobiety zaraz po porodzie uciekają z oddziału. Wielu nieubezpieczonych pacjentów trafia też na urazówki do szpitali na Lindleya i Barskiej – wymienia Wanda Pawłowicz na łamach Życia Warszawy, rzeczniczka mazowieckiego NFZ.

Dyrektor Szpitala Praskiego Paweł Obermeyer tłumaczy, że przyjmują takich pacjentów, bo przywozi ich pogotowie. Dodaje, że z humanitarnego punktu widzenia nie wolno nikomu odmówić leczenia.

 – Z drugiej zaś strony straty spowodowane przyjmowaniem takich pacjentów wpływają na wynik finansowy placówki, a ja jestem z niego rozliczany. Rocznie placówka przyjmuje od 800 do 1000 nieubezpieczonych pacjentów. W 2007 r. szpital stracił na nich 700 tys. zł. W tym roku będzie gorzej. Straty sięgną miliona złotych – prognozuje dyrektor.

Na nieubezpieczonych traci też Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus Centrum Leczenia Obrażeń w Warszawie. Kilkaset tysięcy złotych rocznie. Katarzyna Maroń z kliniki przyznaje, że nie zawsze udaje się odzyskać środki poniesione za leczenie bezdomnych i cudzoziemców. Jak mówi najtrudniej jest z cudzoziemcami, bo wielokrotnie wysyłane prośby do ambasad Białorusi i Ukrainy pozostają bez echa. Problem jest tym większy, że za przebywających w Polsce nielegalnie zazwyczaj nie udaje się odzyskać pieniędzy. Podobnie jest z osobami bez stałego zameldowania – tu również o zwrocie kosztów można praktycznie zapomnieć

– Mniej problemów jest za to z bezdomnymi. Jeśli mają dowód osobisty, zwracamy się do wójtów lub burmistrzów o wydanie decyzji potwierdzającej prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Po otrzymaniu pozytywnej decyzji ubiegamy się o zwrot za ich leczenie – tłumaczy Katarzyna Maroń.

Jak wynika z danych NFZ, tylko od początku roku do września 2008 r. na Mazowszu wydano 5,5 mln zł na leczenie takich osób. Rachunki pokrywa Ministerstwo Zdrowia. Jest bowiem taka możliwość, aby burmistrz lub prezydent miasta wyraził zgodę na leczenie nieubezpieczonej osoby, jeśli ta wystąpi z wnioskiem o sfinansowanie kuracji.

– Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2008 r. wydano ponad 2 tys. takich decyzji – tłumaczy Wanda Pawłowicz z NFZ. W Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej św. Anny leczenie nieubezpieczonych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym kosztuje 500 tys. zł rocznie.

- Trafiają do nas głównie bezdomni, przeciętnie 120 osób w ciągu roku. Pieniądze udaje się odzyskać, gdy takie osoby są zarejestrowane w urzędzie pracy jako długotrwale bezrobotni, czyli są za nich odprowadzane składki. Cudzoziemcy, którzy do nas trafiają, z reguły płacą za siebie – mówi dyrektor Mirosława Rutkowska.

Problemy z osobami nieubezpieczonymi mają też inne warszawskie szpitale – np. klinika na Karowej. Straty w tym roku wyceniane są na kilkaset tysięcy złotych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH