Jeżeli w piątek (16 stycznia) nie uda się wypracować kompromisu, protest zostanie zaostrzony. Głodujące od wtorku pielęgniarki z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, a jest ich ponad 40, przestaną także pić. Protest w IPiN trwa od ponad tygodnia. Początkowo pielęgniarki brały urlopy na żądanie. Domagają się podwyżek płac, które - jak mówią - były elementem porozumienia podpisanego z dyrekcją.

- Chcemy minimum 300 zł brutto podwyżki zasadniczej pensji. Dyrekcja zaproponowała nam dziś 280 zł brutto, ale nie w formie podwyżki a dodatku. To oznaczałoby, że netto otrzymywałybyśmy tylko 190 zł, a na to się nie zgadzamy. Nie ustąpimy, sytuacja jest już dramatyczna, grozi ewakuacją pacjentów - podkreśliła  Teresa Kolado, przewodnicząca OZZPiP w IPiN.

- Koleżanki są zdeterminowane. Zdarzają się zasłabnięcia, niektóre pielęgniarki muszą przejść na zwolnienia lekarskie. Nie rozumiem, dlaczego do tej pory w nasz spór z dyrekcją nie włączył się organ założycielski Instytutu, czyli Ministerstwo Zdrowia. Pani minister nie odpowiada na nasze prośby - dodała Teresa Kolado.

Zaznaczyła także, że protestujące otrzymują przez cały czas wsparcie centrali Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Wiceprzewodnicząca OZZPiP Longina Kaczmarska - która odwiedza protestujące w IPiN - powiedziała, że jeżeli sytuacja w tej lecznicy się nie zmieni, to być może będzie interwencja centrali związku. Zaznaczyła jednak, że na razie nie ma takich planów.

Dyrektor Instytutu prof. Danuta Ryglewicz ocenia, że protest dezorganizuje pracę i potencjalnie zagraża bezpieczeństwu chorych. Jak poinformowała, jeżeli głodówka będzie się przedłużała, Instytut skorzysta z usług firmy pielęgniarskiej. Wcześniej zapowiedziała też, że jeżeli protest będzie się przedłużał, to niektóre oddziały mogą zostać zamknięte.

Według Danuty Ryglewicz, IPiN nie ma dodatkowych pieniędzy na podwyżki.

- Podczas strajków w roku 2007 ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa zapowiadał wzrost kontraktów o 20 proc. Na początku stycznia ub.r., mając na względzie wzrost środków, zaplanowaliśmy podwyżki. Ale kontrakty wzrosły nie o 20 proc., ale o 7 proc. i nie było wzrostu kontraktu na jesieni - wyjaśniła.

Z kolei Teresa Kolado przypomina, że w 2008 r. dyrekcja podpisała porozumienie z pielęgniarkami, ale go nie dotrzymała. Dotyczyło ono podwyżki pensji pielęgniarek o ok. tys. zł.

- Dostałyśmy podwyżki o ok. 460 zł w styczniu ub.r., miałyśmy dostać resztę od października ub.r., po wrześniowych negocjacjach - zaznaczyła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH