Rząd w tajemnicy przekonuje związkowców do reform w służbie zdrowia. Nie chce dopuścić do protestów lekarzy i pielęgniarek, zirytowanych zapisami ustawy o specjalnych uprawnieniach pracowników ZOZ. W sprawę zaangażował się Donald Tusk

Projekty ustaw zdrowotnych, szczególnie ustawy o specjalnych uprawnieniach pracowników ZOZ-ów, wywołała podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia pod koniec lipca prawdziwą burzę i protesty ze strony przedstawicieli samorządowych organizacji lekarskich i pielęgniarskich.

Domagały się one uwzględnienia w ustawie ich postulatów, dotyczących zagwarantowania minimalnych wynagrodzeń  dla pracowników ZOZ oraz skróconego czasu pracy, m.in. dla radiologów, patomorfologów.

Jak powiedział wówczas Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, żadna ze zgłaszanych poprawek nie została uwzględniona, a prace były prowadzone w wyjątkowo obraźliwym stylu. Pomimo  protestów, ustawa została przegłosowana. W komisji zdrowia większość bowiem ma koalicja.

Jeszcze w trakcie posiedzenia komisji zdrowia, gdy stało się jasne, że ustawa przejdzie w wersji proponowanej przez resort zdrowia, Dorota Gardias – przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych powiedziała, że nie pozostaje im nic innego, jak tylko protestować.

Rząd, by nie ponieść kompletnej porażki w tej materii, próbuje porozumieć się ze związkami zawodowymi. Wydaje się, że niekoniecznie sam na to wpadł. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy bowiem zwrócił się do Lecha Wałęsy z prośbą o pośrednictwo i nakłonienie rządu do rozmów z samorządami lekarskimi. Wcześniejsze próby nawiązania dialogu spełzły na niczym.

Teraz ów dialog byłby korzystny dla rządu, stąd szuka on poparcia i nieformalnie negocjuje z organizacjami samorządowymi. Rozmowy – jak podaje "Rzeczpospolita" – toczą się równolegle w Ministerstwie Zdrowia i Kancelarii Premiera. Związkowcy nie wierzą w gwarancje udzielane przez minister zdrowia. Nie są przekonani, że dotrzyma złożonych obietnic. Pod koniec sierpnia związkowcy mają już oficjalnie spotkać się z szefem rządu.

Rząd chce zawrzeć ze związkami rodzaj układu na kilka lat. W zamian za poparcie dla reform i społeczny spokój rozważa zagwarantowanie minimalnych pensji w służbie zdrowia, o co od dawna zabiegali związkowcy, ale wcześniej odmawiano im tłumacząc, że zapisanie w ustawie płac minimalnych byłoby niezgodne z Konstytucją.


Mówi się i o drugiej propozycji: złagodzeniu obecnych przepisów o przekształceniu szpitali w spółki, w tym o przedłużeniu czasu na przekształcenia. Związki nie wykluczają poparcia dla ustaw, ale domagają się gwarancji zatrudnienia dla pracowników w przekształcanych szpitalach, pakietu 15 procent udziałów dla załogi, dobrowolności przekształceń, czyli tego, co było w pierwszej wersji ustawy i co z niej wypadło.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH